Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Część 81.

-Możemy porozmawiać?-Annie weszła do mojego gabinetu.
Nie rozmawialiśmy ze sobą przez tydzień. Myślałem, że się na mnie obraziła za ten artykuł, którego w ostateczności, przecież nie opublikowałem. Rozumiem, że potrzebuje czasu żeby ochłonąć. Przecież nie musi mi się z niczego tłumaczyć. To jej życie i ma prawo do swoich sekretów.
-Jasne.-spojrzałem na nią.
Niepewnie usiadła naprzeciwko mnie.
-Wiem, że Claire chce dobrze, ale nie chcę do tego wracać.
Rozumiem ją doskonale. W ogóle nie powinienem brać pod uwagę publikowania jej historii, ani o to pytać. Musiało być jej ciężko się pozbierać i zacząć normalnie funkcjonować. Nie można rozdrapywać starych ran. Szczególnie, gdy jeszcze się nie zagoiły. Ona sama powinna zdecydować kiedy zechce o tym powiedzieć.
-Chodzi o to, że ten artykuł nikomu nie pomoże.-spojrzała na mnie.-Tamta dziewczynka nie żyje. Gdy ją znalazłam chorowała na raka. Nie potrafiłam jej pomóc, a bardzo chciałam.-otarła łzę z policzka.-Tak, jak chciałam żeby ktoś wtedy p…

Część 80.

Rzuciłem Annie na biurko pendrive z materiałami, które dostałem od Claire i artykułem, który zacząłem pisać. Nie wiem co o tym pomyśli, ale mam to gdzieś. Nie zamierzam się tym zajmować. To już nie należy do mnie. Udam, że nigdy tego nie widziałem.
-Jest twój. Nie mam kopii. Zrób z tym co zechcesz.-nawet na nią nie spojrzałem.-Zapominam, że to kiedykolwiek widziałem.
Nie czekając aż coś powie, poszedłem do swojego gabinetu. Rozumiem, że nie chce opowiadać o swojej historii w mediach. Nie zamierzam nalegać. Szanuję jej decyzję. Zająłem się swoją robotą żeby nie myśleć, że sprawiłem przykrość swojej sekretarce. Myślałem żeby poszukać tej dziewczynki, o której mówiła Claire, ale obiecałem nie mieszać się w tę sprawę.
-Mogę?-kobieta niepewnie weszła do gabinetu.
Świetnie, jeszcze jej mi tutaj brakowało. Czy Annie naprawdę wpuściła ją tutaj bez uprzedzenia? Rozumiem, że jest rozbita, ale skoro nie chce ze mną o tym rozmawiać to niech wykonuje swoje obowiązki jak należy albo wraca do domu. …

Część 79.

Po powrocie do domu zastałem Rachel samą, siedzącą w salonie. Czyżby Annie już poszła? Chłopcy od razu rzucili jej się w ramiona. Nie sądziłem, że tak bardzo stęsknili się za mamą przez te kilka godzin. Nie wiem jak Rachel wyobraża sobie ich rozstania, gdy pójdzie do pracy. Nie wracaliśmy na razie do tego tematu, ale wiem że rudowłosa o tym myśli. Nie musi pracować, ale jeśli chce to nie będę jej zatrzymywać. Jeśli ma być szczęśliwa to muszę akceptować jej wybory, a nie ją ograniczać. Jednak gorsze pomysły będę starać wybić jej z głowy.
-Paul nie umie glać.
Ant właśnie relacjonuje nasz mecz. Opowiada jak to próbowałem oszukiwać i nie chciałem dać im wygrać. Serio? Przecież wygrali bez tego. Ale podobało im się, że mieliśmy cały dzień dla siebie. Na początku myślałem, że się zanudzimy. Ale gra nas tak pochłonęła, że czas zleciał nam bardzo szybko.
-Gdzie ciocia?-spytał Luc.
Też jestem ciekawy, ale bałem się spytać. Pewnie nie chce mnie widzieć, ale chciałem jej to wszystko wyjaśnić.
-B…

Część 78.

Rachel umówiła się dzisiaj z Annie. Dlatego ja mam zabrać dzieciaki do parku, wesołego miasteczka czy gdziekolwiek, skąd wrócimy dopiero wieczorem. O ile wczoraj cieszyłem się na takie rozwiązanie, to dzisiaj dzieciaki wykazują więcej entuzjazmu. Chyba zdałem sobie sprawę z tego, jak ten dzień będzie dla mnie męczący, ale nie mogę zrezygnować. Zawiódłbym Rachel, a to ostatnia rzecz jakiej bym chciał. Będę się świetnie bawił z dzieciakami. Nie chcę się narzucać, ale chciałbym żeby Annie wiedziała jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia. Mógłbym jej to wyjaśnić, ale Rachel zrobi to lepiej.  Chciałbym opublikować ten artykuł. Jednak jeżeli Annie nie wyrazi zgody, zniszczę go. Naprawdę. Są inne sposoby żeby odnaleźć zaginioną osobę. O ile w ogóle jest zaginiona. Może ta dziewczynka wiedzie spokojne życie, a tym artykułem rozdrapałbym tylko niepotrzebne rany.
-Obiecałeś.-przypomniała rudowłosa.
-Wiem.-spojrzałem na nią.-Po prostu, nie wiem. Chciałbym być przy tej rozmowie.
-Paul, gdyby…