Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

Część 77.

Nie mam pojęcia, o której zasnąłem. Pewnie nad ranem. Rachel już przy mnie nie ma. Na pewno zaprowadziła dzieciaki do szkoły. Kiedy to ja w końcu się wykażę i wstanę wcześniej żeby ich zaprowadzić? Zwlokłem się z łóżka i poszedłem pod prysznic. Muszę się jakoś rozbudzić, a to jedyny sposób zanim zobaczy mnie rudowłosa. Wczoraj dwa razy wyganiała mnie spać. Dla świętego spokoju raz się nawet z nią położyłem, ale wstałem od razu gdy zasnęła. Po prostu musiałem skończyć ten artykuł. Tyle, że nie wiem jak powiedzieć o nim Annie. Nie chcę żeby pomyślała, że chcę dorobić na jej tragedii. Tu chodzi o Claire. Jej brat nie żyje, a ona chce pokazać jak długo żyła w strachu. Chodzi o to, że ten gnój być może zrobił krzywdę innym dziewczyną. Może dzięki temu artykułowi ta dziewczynka, o które wspomniała Claire się znajdzie. Chcę wierzyć, że jeśli go opublikuje to nie zrobię nic złego. Dlatego muszę porozmawiać z Annie. Nie puszczę żadnej publikacji do druku ani do sieci dopóki ona nie wyrazi na t…

Część 76.

Zanim włączyłem komputer, upewniłem się, że Rachel i dzieciaki już śpią. Cokolwiek jest na tym pendrivie chcę mieć spokój żeby go przejrzeć. Poza tym nie chcę mieszać w nic rudowłosej. Ma wystarczająco dużo zmartwień. Po co ma się przejmować cudzymi? Nie wiem co musiał zrobić brat żeby własna siostra nienawidziła go tak, że jest w stanie sprzedać jego historię żeby zarobić na swojej krzywdzie. Jestem ciekawy czy dowiem się kto z moich pracowników miał z tym typem coś wspólnego. Nie mogłem uwierzyć w to, co czytam. To niemożliwe. Brat Claire był facetem Annie. Mojej sekretarki. Charles zniszczył jej życie. Przeszła jeszcze większe piekło od mojej kobiety. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś po takiej tragedii może żyć normalnie. Wróciłem do czytania notatek Claire żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Annie straciła dziecko przez głupotę swojego nieodpowiedzialnego chłopaka. Miała tylko siedemnaście lat, gdy zaszła w ciążę. Żeby zrobić na złość rodzicom, uciekła ze swoim dwudziestoletnim ch…

Część 75.

Claire, tak dawno jej nie widziałem, że miałem nadzieję, że sobie odpuściła. Po co ta dziewczyna zawraca sobie mną głowę? Czy nie dałem jej jasno do zrozumienia, że nie jestem zainteresowany tą znajomością? Każda inna już dawno by sobie odpuściła. Wyszedłem do baru na spotkanie biznesowe, a ona akurat była w pracy. Dyskretnie dała mi do zrozumienia, że chce się spotkać i nie zamierza odpuścić. Kompletnie nie mam pojęcia czego ta dziewczyna ode mnie chce. Ok, uratowałem jej życie, ale gdybym wiedział, że przez to się ode mnie nie odczepi to bym tego nie zrobił. Żartuję. Była w tak kiepskim położeniu, że nie mogłem wtedy odejść bez wyrzutów sumienia. Nie mogłem pozwolić żeby ją zgwałcili. Nie zasługiwała na to. Nic w zamian nie chciałem, naprawdę. Całe spotkanie się mi przyglądała. Widziałem, bo nie mogłem się skupić i co jakiś czas zerkałem w jej stronę. Może i jest ładna, ale co z tego? Nie jest dla mnie. A nawet jeśli to mam kobietę, którą kocham. Nie obchodzą mnie już przelotne roma…

Część 74.

Wróciłem do domu zmęczony. Miałem pięć spotkań i ani chwili dla siebie. Padam z nóg. Rozsiadłem się na kanapie z nadzieją, że zasnę niezauważony. Jednak Ant z Luciem przybiegli do mnie z kuchni, przekrzykując się nawzajem. Spojrzałem na nich zdziwiony. Nie wiem co już wykombinowali, ale mam nadzieję, że szybko odpuszczą.
-Chłopcy, Paul jest zmęczony.-usłyszałem głos Rachel, z kuchni.
Miło, że mnie rozumie, bo dzieciaki nie wyglądają na przekonanych jej słowami.
-Jesteś?-Ant uniósł brew, przyglądając się mi.
Tak, ale tylko ciałem.
-Trochę.
-Dobzie. To słuchaj, mamy plan!-krzyczał entuzjastycznie.
No już się nie mogę doczekać. Obawiam się, że cokolwiek mi powiedzą i tak do mnie nie dotrze, ale Anta nawet to nie zniechęciło.
-Musisz nam pomóc z lekcjami.-powiedział Luc.-A później zabierzemy mamę na pizze.
Ok, na pewno coś kombinują.
-I musisz ją pzekonać, że możemy mieć już psa!-dodał Ant.
-A możecie?-spojrzałem na nich.
Niemożliwe żeby rudowłosa w najbliższym czasie pozwoliła im na zwie…

Część 73.

Właśnie jadę na spotkanie z Bradem. Od dwóch dni nalegał żeby się spotkać. Był strasznie zdenerwowany dzwoniąc do mnie dzisiaj, więc nie byłem w stanie go dłużej zbywać. Oczywiście wolałbym spędzić ten czas z Rachel i dzieciakami. Brad chciał spotkać się wieczorem. Jest sobota, a ja nie chcę żeby rudowłosa miała jakiekolwiek podejrzenia, że jadę do klubu dlatego umówiliśmy się na dziesiątą rano. Podjadę jeszcze w drodze powrotnej do wydawnictwa podpisać kilka dokumentów i będę mógł się zająć swoją kobietą. Gdy wszedłem do restauracji, przyjaciel już na mnie czeka. Wygląda jakby nie spał conajmniej dobę. Jestem ciekawy co się stało. Zawsze uchodził za osobę, która sen ceni ponad wszystko i nigdy jeszcze odkąd go poznałem nie miałem okazji zobaczyć go niewyspanego. Nawet po schadzkach do klubów. Ale jak widać zawsze musi być ten pierwszy raz.
-O co chodzi?-usiadłem przed nim.
-Co pijesz?-spytał nerwowo.
Zamówiłem wodę, spoglądając na szklaneczkę kumpla. Sądząc po tym, że jest opróżniona…