Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Część 63.

-Luc, zobacz!-usłyszałem przyciszony głos Anta.
Otworzyłem jedno oko i zauważyłem malucha jak ciągnie swojego brata za rękaw, do naszej sypialni. Gdy stali już w środku zamknąłem oczy żeby nie zauważyli, że nie śpię. Jestem ciekawy co wykombinowali.
-No co?-burknął.
-Zobacz, oni razem śpią!
Miałem ochotę się zaśmiać, ale wtuliłem twarz w ramię Rachel żeby się uspokoić.
-Zawsze ze sobą spali.
-Nie plawda! Luc, myślisz, że zrobią nam rodzeństwo? Mielibyśmy siostrę.-dodał zadowolony.
Teraz już nie mogłem wytrzymać i wybuchnąłem śmiechem. Obudziłem tym Rachel, która spojrzała na mnie zdziwiona. Pokiwałem głową na maluchy, które widząc, że nie śpimy, wybiegły z pokoju. Pewnie szybko się tutaj nie pojawią, bo będą myślały, że czeka ich rozmowa.
-O co chodzi?-spojrzała na mnie.
-Cześć, na początek.-pocałowałem ją.
-Będziesz mnie tak budzić zawsze?-uśmiechnęła się zadowolona, zarzucając mi ręce ba szyję.
Brakowało mi jej w naszym łóżku. Poranków, gdy jest obok. Szkoda, że doceniłem to tak póź…

Część 62.

Dzieciaki były zadowolone widząc swoją mamę. Rachel również nie potrafiła ukryć radości, tuląc chłopców do siebie. Spędzała z nimi każdą chwilę, więc taka rozłąka była dla niej ciężka. Na szczęście teraz będą mogli znowu być razem przez całe dnie. Luc nie mógł oderwać się od mamy, a ona od niego. Siedzieliśmy w salonie. Rachel głaskała starszego chłopca po główce, a młodszy siedział na moich kolanach. Poczułem się jakbym w końcu miał szczęśliwą rodzinę. April uśmiechnęła się, siadając obok mnie. Cieszę się, że jest tutaj z nami. Nie wiem jak znowu przyzwyczaję się, że jej nie ma jak wyjedzie do Paryża. Jednak nie mogę pozwolić żeby przeze mnie rzuciła studia.
-April, dziękuję.-Rachel uśmiechnęła się do niej.
Mojej siostrze należą się wielkie podziękowania. Myślę, że powinienem jej jakoś wynagrodzić to, że nam pomogła. Muszę z nią o tym porozmawiać. Spełnię jej jakąś zachciankę, bo zasłużyła. Albo po prostu spędzę z nią więcej czasu. W zależności od tego, co ją bardziej zadowoli.
-Jest…

Część 61.

Minął tydzień od ostatniej operacji, Rachel za pięć dni będzie mogła w końcu wrócić do domu. W szpitalu spędziła ponad miesiąc, w tym dwa tygodnie w śpiączce.  Na pewno ma już dość białych ścian i pielęgniarek, które ciągle ją kontrolowały. Przeszła trzy operacje, jedna była na tyle poważna, że o mało nie straciłem jej na bloku operacyjnym. Myślałem, że oszaleję. Nie wiedziałem co zrobić, gdy się dowiedziałem. Siedziałem przy jej szpitalnym łóżku płacząc. Nie mogłem się powstrzymać. To było gorsze niż, gdy była w śpiączce. Wtedy miałem nadzieję, że się wybudzi. Na szczęście wszystko się unormowało, a ja obiecałem sobie, że będę dbał o jej zdrowie, o nią, najlepiej jak potrafię. Starałem się przychodzić codziennie. April przyprowadzała chłopców i razem siedzieliśmy w sali. Czasami śmiejąc się tak głośno, że upominał nas lekarz dyżurujący. Od wczoraj zajmuje się przygotowaniami na powrót Rachel. Muszę pokazać jej jak bardzo za nią tęsknię, jak bardzo jej nam tu brakuje.
-Mama będzie zad…

Część 60.

Minęły dwa tygodnie odkąd odnalazłem Luca. Mały powoli wraca do siebie, ale nadal zdarza się, że się od nas wszystkich odwraca. Wczoraj Rachel miała operację. Było to konieczne, bo pojawiły się komplikacje. Jednak lekarz zapewnił, że po operacji będzie dobrze, ale jeśli nie wykonają jej od razu może być źle. Byłem przerażony. Bałem się, że teraz, gdy zaczęło się układać, gdy w końcu zrozumiałem, że ją kocham i chcę wszystko naprawić to mogłem ją stracić. Z samego rana pojechałem do szpitala żeby zobaczyć rudowłosą. Leży znowu podłączona do jakiś aparatur. Usiadłem przy łóżku i chwyciłem jej dłoń w swoje.
-Cześć.-powiedziałem cicho.
Nie chcę jej obudzić. Oparłem głowę na łóżku obok naszych dłoni i przymknąłem oczy. Ta kobieta stała się dla mnie najważniejsza. Już wątpiłem, że to się kiedyś stanie. Podziwiam ją, że chce mi znowu zaufać. Tak bardzo ją zraniłem. Przeze mnie tutaj jest. Powinienem ją chronić. Zbyt wiele w życiu przeszła, a ja dołożyłem jej jeszcze cierpienia. Zakochała się…

Część 59.

-April!-krzyknąłem, przekraczając próg domu.
Muszę porozmawiać z nią o Lucu. Czy zauważyła coś dziwnego w jego zachowaniu. Czy jest coś, czym powinniśmy się martwić. Jednak jest jeszcze jedna ważna rzecz, o którą muszę ją zapytać. Nie jest to ważniejsze od chłopców, ale równie ważne.
-Nie krzycz, dzieciaki jeszcze śpią.-stanęła przede mną.
-Musimy porozmawiać.
-O czym?-zmarszczyła brwi.
-Co z twoimi studiami?
Nie mówiąc nic weszła do salonu, więc poszedłem za nią. Nie może tak po prostu rzucić wszystkiego żeby tutaj ze mną być. Jednak prawda jest taka, że bez niej bym się stoczył i nie wiem czy miałbym siłę znaleźć Luca. Kto by pomyślał, że kiedyś będę potrzebował opieki siostry. To ja się miałem nią opiekować i dopilnować żeby nie zrobiła nic głupiego.
-April, czekam.
-W tej chwili?-spojrzała na mnie, wzruszając ramionami.-Nie wiem. Wzięłam urlop dziekański.
-Po co?
-Po co?! Doskonale wiesz w jakim byłeś stanie!-zaczęła chodzić po pokoju.-Ile brakowało żebyś się zapił?!
-Na jak długo…

Część 58.

Zanim zajrzałem do Rachel skierowałem się na badania. Poprosiłem siostrę żeby w tym czasie zabrała chłopców do mamy. Nie chcę żeby martwiła się dlaczego jej jeszcze nie odwiedziłem dlatego April ma powiedzieć, że jestem w pracy. Nie chcę okłamywać swojej kobiety, ale nie musi się o mnie martwić. Oczywiście rana na brzuchu się nie goi i jeżeli pójdzie tak dalej to zostanie mi blizna do końca życia. Jest szpecąca, ale nie przejąłem się tym zbytnio. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to przeszkadzać mojej kobiecie. To ten sam lekarz, do którego trafiłem poprzednio dlatego zna już mój przypadek. Ból spowodowany był tym, że byłem pobity, a moje plecy całe sine. Nie miałem pojęcia, że ten skurwiel miał aż tyle siły. Mam nadzieję, że po tym jak go pobiłem jego ból jest teraz nie do zniesienia.
-Pan w ogóle nie dba o swoje zdrowie.-odezwał się lekarz.-Przy takim trybie życia wykończy się Pan przed czterdziestką.
-To zostało mi naprawdę nie dużo.-zaśmiałem się.
Za kilka miesięcy dobiję do trzyd…