Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Część 50.

Siedziałem w pracy, gdy dostałem telefon ze szpitala. Bałem się odebrać, bo nie chciałem usłyszeć, że stan Rachel się pogorszył. Jednak lekarz miał dla mnie dobre wieści. Rudowłosa wybudziła się godzinę temu, więc lekarz od razu postanowił do mnie zadzwonić. Muszę tam jechać. Niewiele myśląc wyszedłem z gabinetu, a raczej z niego wybiegłem. Nie mogę się doczekać aż powiem Antowi, że jego mamusia się wybudziła. W końcu będzie szczęśliwy. Poza tym za kilka dni będę miał dobre wieści dla Rachel, bo z pomocą Brada znajdę Matta. W prawdzie jeszcze się nie widzieliśmy, ale przyjaciel powiedział, że trafił na jakiś trop i jeżeli się potwierdzi, a jest pewny, że tak to będę mógł wkroczyć.
-Mogę do niej wejść?-spytałem zdyszany jakbym całą drogę do szpitala przebiegł.
Ledwo łapałem oddech. Lekarz nie wyglądał na zadowolonego. Czyżby coś się stało? Nie, chyba nie chce mi powiedzieć, że z Rachel jest źle.
-Proszę jej nie męczyć. Cały czas pyta o syna.-spojrzał na mnie ze współczuciem.
-O Luca..-…

Część 49.

Obudził mnie krzyk kobiety. Chciałem żeby to był sen, ale niestety to rzeczywistość. Ledwo podniosłem się do pozycji siedzącej, trącają przy tym nogą kilka butelek. Oparłem się łokciami o kolana i złapałem za głowę. Próbowałem przypomnieć sobie co się stało i czy aby na pewno jestem w domu. Wczoraj chyba przesadziłem. Jednak nie pamiętam żeby ktoś do mnie przyszedł.
-Przegiąłeś!-wrzasnęła mi nad uchem.-Cholera, Paul, ty cholerny idioto!
Nie docierało do mnie nic dopóki na nią nie spojrzałem. Musiałem przetrzeć oczy, bo nie mogłem uwierzyć, że stoi przede mną. Co robi tutaj moja siostra? Pewnie Annie wczoraj do niej zadzwoniła. Tylko nie sądziłem, że zjawi się tutaj z samego rana.
-April?-zmarszczyłem brwi.
-A co, spodziewałeś się jakiejś dziwki?!-szarpnęła mną,nadal krzycząc.-Jak mogłeś?! Zdradziłeś ją, ty draniu!!
Teraz już nawet siostra nie ma o mnie dobrego zdania.
-Nie chciałem...-szukałem odpowiednich słów, ale w tej sytuacji żadne nie są odpowiednie.
-Nie chciałeś?-prychnęła.-Sk…

Część 48.

Muszę załatwić tę sprawę jak najszybciej, bo później nie będę miał już na to czasu. Jednak nie trudno było zdobyć adres kobiety, z którą kiedyś sypiałem. Pamiętam, że była ładna i naturalna, a do tego zawsze roześmiana. Nie to co teraz. Prawie jej nie poznałem, gdy zobaczyłem ją z ostrym makijażem i włosach ufarbowanych na blond. Figurę wciąż ma taką samą, więc o żadnej ciąży nie ma mowy. Mnie nie nabierze.
-Nie sądziłaś, że mnie jeszcze spotkasz?-spojrzałem na blondynkę, która stoi przede mną w drzwiach swojego mieszkania.
Wygląda na zaskoczoną i dobrze. Jestem pewny, że nie sądziła, że będę jej szukać. I nie miałem takiego zamiaru, ale ciekawość wygrała. Muszę wiedzieć dlaczego zależało jej żeby Rachel dowiedziała się o moich zdradach, bo na pewno nie chodziło jej o wpakowanie mnie w dzieciaka.
-Co ty tutaj robisz?-zmarszczyła brwi.
-Podobno jestem ojcem twojego dziecka?-spojrzałem na jej płaski brzuch.-Którego nie ma, bo nie jesteś w żadnej ciąży i nie byłaś w ostatnich miesiącach!…

Część 47.

Minęło pięć dni od spotkania z detektywem, a ja do tej pory nie znalazłem Luca. Próbowałem zlokalizować miejsce pobytu Matta, ale ten skurwiel nieźle się zabunkrował. Ant trochę się ode mnie oddalił. W nocy płacze, bo nadal śnią mu się koszmary. I przeważnie tylko wtedy ze mną rozmawia, bo boi się zasnąć sam. W dzień siedzi sam w salonie i nie odzywa się do mnie słowem. Nie wiem co robię źle. Jeżdżę z nim do Rachel, ale nie cieszy się już na te wizyty jak wcześniej. Siedzi przy jej łóżku smutny. W tamtym tygodniu nie był w szkole, bo nie chciał, a ja i tak pracowałem w domu. Chcę żeby to się skończyło. Niech będzie jak dawniej. Obiecuję, że się zmienię i już nigdy nie skrzywdzę Rachel tylko niech w końcu się obudzi. Z rozmyśleń wyrwało mnie głośne pukanie do drzwi. Zerknąłem w stronę schodów gdzie stał Anton.
-Otworzę.-spojrzałem na niego.-Chcesz coś do jedzenia?
Pokręcił głową i wrócił na górę. Podszedłem do drzwi z nadzieją, że może to detektyw czegoś się dowiedział i przyszedł mi t…