Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Część 38.

Nie mam pojęcia co mnie przygnało pod jej drzwi. Obiecałem sobie, że już nigdy jej nie wykorzystam, ale muszę. To okropne, że zjawiam się tutaj z zamiarem żeby bzyknąć swoją przyjaciółkę, a później wyjść jak gdyby nigdy nic. Przyjaciółkę, która wróciła po śmierci męża, bo liczy, że mogę z nią być. Nie chcę z nią być i nigdy nie chciałem. Byłem młody i głupi, że kiedyś dałem jej się na to namówić prawie tracąc naszą przyjaźń. Zamiast stać teraz tutaj mogłem być u Evy, która jest zawsze bardzo chętna. Jednak dziś mi odmówiła. Stwierdziła, że nie możemy tego dalej ciągnąć, bo powinienem wrócić do Rachel. Powiedziała, że tylko odmawiając może mi w tym pomóc. Myślała, że co, ona jedna da się bzyknąć? Powinienem iść do klubu, ale po tym jak jedna panna znalazła jakimś cudem mój adres, to miejsce przestało być bezpieczne. Nie mogę się ciągle bać, że jakaś wariatka zacznie mnie szukać, bo po jednej nocy stwierdziła, że coś nas łączy. Wracając do Ivy. Jestem tutaj, bo wiem, że mi ulegnie. Jest…

Część 37.

Rozmawialiśmy całą noc. Były chwile, gdy Rachel płakała, a ja musiałem odwracać wzrok. Nie mogłem patrzeć jak cierpi przez takiego drania jak ja. Nie zasłużyła na to. Najgorsze jest to, że wiedziała o moich zdradach i ani razu nie dała mi do zrozumienia, że coś podejrzewa. Może wtedy bym przestał. Cały czas miała nadzieję, że któregoś dnia z tym skończę. Ja też miałem taką nadzieję. Czułem się okropnie, gdy chciała wziąć winę na siebie mówiąc, że to przez nią, bo mnie zaniedbywała. To nie prawda. Dawała mi więcej, więcej niż mogła dać jakaś inna kobieta. Dlatego z nią byłem. Czuję się okropnie. Zraniłem ją i nigdy sobie tego nie wybaczę.
-Przepraszam... Chciałbym spróbować jeszcze raz.-patrzyłem na nią z nadzieją.
Nie wiedziałem co powiedzieć, ale nie chcę odejść. Było mi dobrze z nią i wierzę w to, że kiedyś będę w stanie ją pokochać. A nawet jeśli nie to trudno, będę żył bez miłości, ale ze świadomością, że ona mnie kocha. To powinno wystarczyć, wystarczy. Będę mieć rodzinę, a to na…

Część 36.

Minął tydzień odkąd rozstałem się z Rachel i bzykam Eve. Jak widać dobrze mi w takim układzie, a to że dla mnie pracuje sprawia, że mogę ją mieć w każdej chwili i uprawiać z nią seks w biurze. Do tej pory mi się to nie zdarzało. I nie powinno się zdarzyć, ale nie mogę się powstrzymać jak widzę jej tyłek opięty krótką, obcisłą sukienką lub spódnicą. Nie wiem czy robi to nieświadomie czy celowo, ale mam nadzieję, że nie puszcza się z żadnym z moich pracowników. Układ jest dla mnie chyba o wiele lepszy niż związek, bo w ten sposób nikogo nie ranię. Jednak to wcale nie sprawia, że nie tęsknię za Rachel. Powinienem do niej zadzwonić albo ją odwiedzić. Ciekawy jestem jak chłopcy zareagowali na moją wyprowadzę. Rachel na pewno jakoś im to wytłumaczyła. Zszedłem na dół zobaczyć jak idą prace w drukarni. Zauważając Eve na korytarzu. Rozejrzałem się czy nikogo nie ma i zaciągnąłem ją do męskiego. Upewniłem się, że nikt nam nie przeszkodzi i zamknąłem drzwi na klucz po czym rzuciłem się na nią, …