Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Część 26.

W końcu weekend. Nie sądziłem, że tak zatęsknię za wolnym. Ale od przyjazdu z Francji miałem za dużo na głowie. Do tego dwie znajome, które nie dają mi spokoju. Do tej pory jakoś żadna z panienek z klubu nie wchodziła mi w drogę i do tego ta gówniara. Może przesadzam. Jest młoda i pewnie przez przypadek znalazła się wtedy w parku z tymi facetami. Prawda jest taka, że gdyby mnie nie znalazła sam bym to zrobił. Czemu więc ją odpycham? Wiek, wystarczający powód. Nie, coś jeszcze w niej jest, że nie mam już ochoty na tę znajomość i wcale nie chodzi o to, że uważam ją za dziwkę. Wczoraj dzieciaki dały mi nieźle popalić. Tak, jak obiecałem Rachel zająłem się nimi żeby mogła spędzić popołudnie ze swoją przyjaciółką. Nie ma ich wielu dlatego nie chcę jej ograniczać żadnych kontaktów. Cieszę się, że nie musi siedzieć całymi dniami w domu tylko ze mną i z dzieciakami. Grałem z chłopcami całe popołudnie, a później usypiałem ich przez dwie godziny, bo hałasy z dołu sprawiały, że nie mogli zasnąć.…

Część 25.

Zdezorientowany patrzyłem na nią i czekałem aż odezwie się pierwsza. Ogólnie to muszę przyznać, że jest ładna. Wygląda na tak samo pewną siebie jak wtedy w klubie. Nie jest ani trochę niewinna i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Może powinienem sobie z nią wyjaśnić, że nie ma na co liczyć, jeżeli po to tutaj przyszła. Nie powinniśmy pracować z kimś, kogo bzykałem. Przetarłem dłonią oczy. W co ja się wpakowałem? Tak to jest jak zamiast mózgu używa się tego, co ma się między nogami.
-Możemy porozmawiać?-odezwałem się w końcu.
-Z miłą chęcią.
Wskazałem dłonią na swój gabinet i pozwoliłem by szła przede mną. Annie spojrzała na mnie zdziwiona, a ja tylko wzruszyłem ramionami. Chyba zauważyła, że dziwnie się zachowuję. Trudno było nie zauważyć. Co mam jej powiedzieć? A to panna, którą niedawno pieprzyłem, bo wiesz od długiego czasu zdradzam twoją przyjaciółkę. Pokręciłem głową.
-Jak mnie tutaj znalazłaś?-powiedziałem, zamykając za sobą drzwi.
-Wcale cię nie szukałam.-uśmiechnęła się.-Nie…

Część 24.

Minęło kilka dni od mojego powrotu. Wczoraj spotkałem się z chłopakami i o dziwo z klubu zmyłem się przed dwunastą. Sam się zdziwiłem, że nie miałem ochoty na seks z żadną panienką. Powiedziałem kumplom, że na pewno przez jakiś czas nie będę bywał w klubach, bo próbuję ułożyć sobie życie z Rachel. John wypalił, że powinienem się jej najpierw przyznać. I tak zrobię, ale potrzebuję czasu. Jeszcze trochę. Mimo kpiących min życzyli mi powodzenia. Wiem, że mogę na nich liczyć i nie wygadają co robiliśmy w weekendy. Siedzimy w tym razem. Głupotą byłoby wydać kumpla, z którym łazi się na zdrady.
-Paul, wstawaj.-szturchnęła mnie.
-Co się dzieje?-zdziwiony otworzyłem oczy.
-Chyba ja powinnam o to zapytać.-Rachel siedzi na brzegu łóżka, przyglądając mi się dokładnie.-Spóźnisz się do pracy.
-Nie prawda.-zaśmiałem się, spoglądając na zegarek.-Spotkanie mam na dziesiątą, a jest ósma.
-Przepraszam, gdybym wiedziała wcześniej to dałabym ci jeszcze pospać.
-Chodź do mnie.-objąłem ją ramieniem i przyc…