Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

Część 11.

Cholera, obudziłem się sam w szpitalnej sali podłączony do jakiegoś pikającego dziadostwa. Znaczy wiem, że to urządzenie wielu ludziom ratuje życie, ale jest mi niepotrzebne. Czuję się dobrze, więc nie wiem po co mnie tutaj trzymają. Zajmuję tylko łóżko, a są ludzie, którzy potrzebują go bardziej. W ogóle nie pamiętam co się stało i jak tutaj trafiłem. To znaczy po tym jak jeden z typków dźgnął mnie nożem. Nie byłem na to przygotowany. Gdybym przewidział taką opcję postąpiłbym inaczej. Wiem jak się zachować w walce z takimi ludźmi, bo zdarzało mi się to nie raz. Mogłem tego uniknąć. Ale nie żałuję, bo uratowałem tamtą dziewczynę. Nie chcę nawet myśleć co by z nią zrobili gdybym nie podszedł. Mam nadzieję, że udało jej się uciec chociaż wydawało mi się, że ją słyszałem. To pewnie sen albo wrażenia, a może leki, które mi podali? Ile już tutaj jestem? Mógłby przyjść jakiś lekarz i coś mi powiedzieć. Powinienem wrócić do domu. Rachel się zacznie martwić. Chciałem znaleźć swój telefon i do…

Część 10.

Nie wróciłem po pracy do domu. Nie mam sobie tego za złe, bo nikomu nic nie obiecywałem. Czuję się jakbym był wolnym człowiekiem, a przecież tak nie jest. Mam w domu kobietę, która być może chciałaby spędzać ze mną więcej czasu. Ma problem i podziwiam ją, że nadal toleruje moje zachowanie. Jak długo to wytrzyma? Ile można udawać, że nie przeszkadza ci, że twój facet wychodzi i nie wraca na noc zamiast być z tobą? Tego nie wiem. Nie poszedłem do klubu tak, jak robię to zawsze w piątki. Nie miałem ochoty na zabawy. Zostawiłem auto pod wydawnictwem i poszedłem prosto przed siebie. Mam wiele spraw do przemyślenia i nie zamierzam wracać na noc do domu. Nie wyłączyłem telefonu. Zostawiłem go w samochodzie. Nierozsądne z mojej strony, ale nie oczekuję, że jakiś telefon zmieni moje życie. Ale pobycie sam na sam ze swoimi myślami, być może. Mało mam czasu na takie przemyślenia, bo na co dzień jestem zbyt zajęty swoją pracą. Rachel nie będzie się martwić. Pomyśli, że zachlałem z chłopakami. To …

Część 9.

Chciałem mieć chwilę spokoju, ale nie uniknąłem spotkania z Johnem. Jego szef współpracuje z moim wydawnictwem, więc w przerwach często się widujemy by dogadać jakieś szczegóły. I akurat dzisiaj przyszedł taki dzień. Mamy kilka spraw do załatwienia, które i tak czekały dość długo. Po ostatnich uwagach jakie poczynił w klubie nie miałem ochoty na rozmowę z nim przynajmniej do następnego weekendu. Nie mam ochoty na drwiny z jego strony. Lubię go, ale czasami nie wie kiedy trzymać język za zębami.
-Zwolniłeś sekretarkę? Ładna była.-powiedział zamykając drzwi.
-Wyszła wcześniej do domu.-odburknąłem.
Co go obchodzi moja sekretarka? Nie jest taka jak te panienki z klubów. Próbował się przystawiać do niej kilka razy, a dla jej dobra ostrzegłem ją przed nim. Nie chciałbym żeby zakochała się w takim dupku i kiedyś zrezygnowała z pracy dla mnie przez niego.
-Bawiłeś się świetnie?-powitał mnie drwiącym uśmiechem.
-Na pewno lepiej niż ty ze swoją żoną.-odburknąłem znowu.
-Zrozumiałbyś po dziesięc…