Przejdź do głównej zawartości

Informacia 2

Dawno mnie tutaj nie było i pewnie nie będzie jeszcze przez jakiś czas. Poważnie zastanawiam się nad przyszłością tego bloga. Od ostatniego posta nie zmieniło się nic, nie ruszyłam z opowiadaniem nawet o słowo. Ciężko jest mi ruszyć z miejsca, bo wydaje się, że wykorzystałam już wszystkie pomysły w historii Niki i Patryka. Dużo myślałam o nowym opowiadaniu. Nawet udało mi się napisać dwie części do niego. Wszystko zależy od tego czy chcielibyście przeczytać jego próbkę. Jeśli Wam się nie spodoba po prostu zostawię to tak jak jest, a do poprzedniej historii kiedyś wrócę. Nie sądzę jednak, że stanie się to szybko. Nowe opowiadanie różniłoby się od tego nawet bardzo. Nie będzie już opowieści o nastolatkach wkraczających w dorosłe życie, a dorosłych ludziach walczących ze swoimi wadami/nałogami. I było by trochę pikantniejsze, co w moim przypadku było by czymś nowym, bo nie podejmowałam się wcześniej tak dokładnie opisywać zbliżeń bohaterów, czego byliście świadkami. Także prosiłabym Was o wyrażenie swojego zdania, które bardzo się dla mnie liczy, pod tym postem.
Dziękuję bardzo. :)

Komentarze

  1. o taaaaak! ja poczytam twoje nowe opowiadanie, to zawsze umili czekanie na kontynuację tej historii :P i tak cię dziewczyno podziwiam, że tyle części piszesz :oo tu grubo ponad 200 na prostadrogadoserca już też hoho ponad setka :o wielki szacun <3333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile kontynuacja będzie (liczę na to, że w końcu ruszę żeby napisać chociaż jeszcze kilka części do historii Niki i Patryka). No ciężko się rozstać z postaciami i historiami, które się stworzyło i które powstały w chwilach, które dobrze się wspomina ;) W których jest cząstka siebie samego. Dziękuję bardzo za miłe słowa, które sprawiają, że chce się pisać dalej :**

      Usuń
  2. Z chęcią przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz dalej nie załamuj się ròb to co robisz najlepiej czyli pisz. Nie moge sie już doczekać kolejnej części xd zrób to dal fanek KC :**

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Część 56.

Miałem nadzieję, że chłopcy już śpią, ale jak tylko przekroczyłem próg domu dotarło do mnie, że bardzo się mylę. Ant wtulił się we mnie od razu. Miałem wrażenie, że stał pod drzwiami, czekając na mnie. Wziąłem go na ręce i pocałowałem w czoło. Może fajnie byłoby mieć takiego swojego malucha? O czym ja myślę. Dopiero co poczułem, że kocham Rachel, a teraz myślę o dziecku. To za wcześnie. Boję się, że wszystko spieprzę. Co jak miłość niczego nie zmieni? Nie pomyślałem o tym. Ale przecież skoro się kogoś kocha to się go nie zdradza, chce się być tylko z nim. Muszę przejść jeszcze długą drogę. Oby tylko Rachel ze mną wytrzymała.
-W końcu jesteś. Co z mamą?-objął mnie rączkami za szyję.
-Mama odpoczywa.-uśmiechnąłem się i spojrzałem na Luca.-A co z tobą? Widzę, że April dobrze was przypilnowała.
-Zrobiła Lucowi opatrunek.-Ant patrzył na mnie.-Ma bzuch w bandażu.-otworzył szeroko oczy.
Anton jest żywiołowym dzieckiem, wszystko opowiada z wielkim przejęciem. Bardzo się wszystkim przejmuje, m…

Część 63.

-Luc, zobacz!-usłyszałem przyciszony głos Anta.
Otworzyłem jedno oko i zauważyłem malucha jak ciągnie swojego brata za rękaw, do naszej sypialni. Gdy stali już w środku zamknąłem oczy żeby nie zauważyli, że nie śpię. Jestem ciekawy co wykombinowali.
-No co?-burknął.
-Zobacz, oni razem śpią!
Miałem ochotę się zaśmiać, ale wtuliłem twarz w ramię Rachel żeby się uspokoić.
-Zawsze ze sobą spali.
-Nie plawda! Luc, myślisz, że zrobią nam rodzeństwo? Mielibyśmy siostrę.-dodał zadowolony.
Teraz już nie mogłem wytrzymać i wybuchnąłem śmiechem. Obudziłem tym Rachel, która spojrzała na mnie zdziwiona. Pokiwałem głową na maluchy, które widząc, że nie śpimy, wybiegły z pokoju. Pewnie szybko się tutaj nie pojawią, bo będą myślały, że czeka ich rozmowa.
-O co chodzi?-spojrzała na mnie.
-Cześć, na początek.-pocałowałem ją.
-Będziesz mnie tak budzić zawsze?-uśmiechnęła się zadowolona, zarzucając mi ręce ba szyję.
Brakowało mi jej w naszym łóżku. Poranków, gdy jest obok. Szkoda, że doceniłem to tak póź…

Część 59.

-April!-krzyknąłem, przekraczając próg domu.
Muszę porozmawiać z nią o Lucu. Czy zauważyła coś dziwnego w jego zachowaniu. Czy jest coś, czym powinniśmy się martwić. Jednak jest jeszcze jedna ważna rzecz, o którą muszę ją zapytać. Nie jest to ważniejsze od chłopców, ale równie ważne.
-Nie krzycz, dzieciaki jeszcze śpią.-stanęła przede mną.
-Musimy porozmawiać.
-O czym?-zmarszczyła brwi.
-Co z twoimi studiami?
Nie mówiąc nic weszła do salonu, więc poszedłem za nią. Nie może tak po prostu rzucić wszystkiego żeby tutaj ze mną być. Jednak prawda jest taka, że bez niej bym się stoczył i nie wiem czy miałbym siłę znaleźć Luca. Kto by pomyślał, że kiedyś będę potrzebował opieki siostry. To ja się miałem nią opiekować i dopilnować żeby nie zrobiła nic głupiego.
-April, czekam.
-W tej chwili?-spojrzała na mnie, wzruszając ramionami.-Nie wiem. Wzięłam urlop dziekański.
-Po co?
-Po co?! Doskonale wiesz w jakim byłeś stanie!-zaczęła chodzić po pokoju.-Ile brakowało żebyś się zapił?!
-Na jak długo…