Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2015

Część 237.

Patryk wrócił do mnie nad ranem.
-Dopiero zasnął.-wtulił się w moje plecy.-Troche minie zanim wstanie.
-Długo rozmawialiście?-odwróciłam się do niego.
-Na początku w ogóle nie chciał rozmawiać. Chciał dzwonić do Amelii, ale wybiłem mu to z głowy. Jednak powinien, bo zachował się w stosunku do niej okropnie.
-Co jej powiedział?
-Ze ma usunąć dziecko, a jeżeli nie to koniec ich małżeństwa.
Wykrzyczał jej to i jeszcze kilka przykrych słów wspominając o Magdzie.
-Boże.-zakryłam usta dłonią.-Ona mu tego nie wybaczy.
-Wybaczy.-pocałował mnie w ramie.-Jeżeli zmieni zdanie wybaczy mu wszystko, bo wie, że mówił to w złości.
-Chcę do niej pojechać zanim Michał się tam pojawi. Zostaniesz z Nathanem?
-Nika...-pokręcił głową.-Dobrze.
-Kocham Cię.-pocałowałam go.-Dobrze, że cię mam.
Ubrałam jeansy i bluzę po czym zeszłam na dół zobaczyć czy Michał jeszcze śpi. Przykryłam go kocem. Dobrze, że się nie obudził, bo pewnie chciałby pojechać ze mną, a nie jest w najlepszym stanie na wizytę o tej porze w szpitalu. Ma…

Część 236.

-Michał, co się stało?-podeszłam do niego.
-Kurwa...-usiadł na kanapie zakrywając twarz w dłoniach.-Ona jest w ciąży. To ją zabije, a ona nie chce...usunąć.
Usiadłam obok niego. Nie wierzę. Jednak miałam rację. Co gorsza ona jest w stanie poświęcić swoje życie dla tego dziecka, a Michał sobie bez niej nie poradzi. Nie może mu tego zrobić.
-Michał.-wzięłam jego twarz w dłonie.-To wasze dziecko...
Coś we mnie pękło, gdy spojrzałam w jego załzawione oczy.
-Co z tego skoro ją zabije?-powiedział drżącym głosem.
-Cii.-przyłożyłam mu palec do ust, który lekko musnął.
-Nika.-wydusił i wtulił się we mnie jak Nathan, zanim do nas przyszedł.
Tylko, że moje dziecko łatwiej było mi pocieszyć, bo uderzył się lekko w główkę. Głaskałam go po głowie czekając aż się uspokoi. Nie chcę mu teraz mówić co powinien zrobić. Dlaczego właśnie jego dotyka taka tragedia? Patryk zszedł do nas i lekko zmieszany usiadł na fotelu. Bujałam się z Michałem w ramionach. Mój mąż sam nie wiedział jak mu pomóc, ale domyśla się co …