Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Część 216.

Poszłam porozmawiać z Majką. Muszę dowiedzieć się czegoś o chłopaku, z którym pobił się Mike. Miałam szczęście, bo akurat zastałam go u niej.
-Musze zapytać o Mika.-usiadłam.
-Jaasne. Chcesz coś do picia.
-Nie. Powiedz mi jak to się stało?-spojrzałam na chłopaka, który siedział przy biurku przysłuchując się naszej rozmowie.
-Pobił mnie.-odezwał się.
-O tak? A ty złamałeś mu żebra!
-Mógł nie zaczynać.
-Ostrzegam cię.-podeszłam do niego.-Wycofaj zeznania.
-Grozisz mi?-zaśmiał się ironicznie.
-Marcel!
-Jeżeli sprawa trafi do sądu to pamiętaj, że ja też mam znajomych prawników i że tatuś nie wygra tej sprawy. Cóż, dziwne, że zamierza naginać prawa dla synalka, który ma go w dupie i liczą się dla niego tylko pieniądze ojca, który charuje żeby ten mógł się bujać po najlepszych klubach, ruchając kurwy i przepijając jego hajs.
-Przeginasz.-wyszyczał stając naprzeciwko mnie.
-Może, ale ja w porównaniu do ciebie dla rodziny zrobie wszystko.-zauważyłam, że zacisnął dłoń w pięś.-Jeżeli zamierzasz mnie uderzy…

Część 215.

-Mamo, daj spokój nic mu nie jest.-siedziałam w kuchni popijając kawę.
Patryk z Nathanem jeszcze śpią na górze.
-Połamane żebra nazywasz niczym?-spojrzała na mnie wkurzona.-Podobno jesteście dorośli, a oboje zachowujecie się jak dzieciaki!
-Bo co? Bo żyjemy po swojemu, a żadne z nas nie skończyło studiów i nie zamierza żyć tak jak ty sobie to zaplanowałaś?
-Bo pakujecie się w kłopoty!-podniosła głos.
-Tacy już jesteśmy.-wzruszyłam ramionami.
-Kiedy do was w końcu dotrze, że nie chcę was odwiedzać na cmentarzu?-oparła głowę o blat.
Cóż teraz trochę przesadziła, ale ma trochę racji. Pakujemy się w akcje, które w końcu mogą doprowadzić do tragedii. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby zabraknąć Mika.
-Mamo, wydaje mi się, że...-powiedziałam cicho.-On chyba pobił się o Majkę. Nadal mu na niej zależy. Nie możesz go winić za to, że zakochał się w kimś, kto złamał mu serce.
-Czy musi być kolejnym z was, który zapomni dopiero, gdy przez dziewczynę wyląduje w szpitalu?
Wiem, że pije do Michała. W sumie to d…

Część 214.

Siedziałam w kuchni, gdy usłyszałam hałas. Biegiem poszłam do salonu i nieźle się zdziwiłam, gdy do wpadł tam mój brat. Dosłownie wpadł i upadł na podłoge opierając głowę o kanape. Twarz ma zakrawioną i skulony trzyma się za brzuch. Wzięłam Nathana, który bawił się przy telewizorze i włożyłam go do łóżeczka. Oczywiście głośno protestował.
-Wyjmij go.-wysyczał Mike.
-Tak, może jeszcze się z nim pobawiasz?-wzięłam do ręki telefon.
-Tak.-próbował wstać.
-Siedź tam.-podeszłam do niego.-Co się stało?
Wykręciłam numer do Patryka żeby od razu po pracy wrócił do domu, bo muszę jechać z Mikiem do szpitala.
-Daj spokój.
-Zamknij się.
"-Co mu jest?"-usłyszałam w słuchawce.
"-Nie wiem. Mam nadzieję, że mi powie."-spojrzałam na brata.
"-Dobra. Będę za godzinę. Jakby coś się działo dzwoń po mame."

Poszłam do łazienki po apteczke i usiadłam przy nim. Nathan w końcu przestał krzyczeć i wyrzucać zabawki z łóżeczka.
-Co się stało?-chwyciłam go za głowę przemywając mu twarz.
-A jak myśl…

Część 213.

Dziś idę z Magdą i Amelią przymierzać suknie ślubne. Do końca następnego tygodnia muszę już jakąś wybrać. Mam nadzieję, że nie będę miała z tym problemu. Chciałabym jakąś zwykłą białą z odkrytymi ramionami i długą z lekko rozkloszowanym dołem. Patryk w tym czasie ma zająć się wyborem lokalu i ewentualnie jedzenia. Ciekawa jestem jak mu to pójdzie. Spotkałam się z dziewczynami u Magdy.
-Gotowe?-spojrzałam na nie.
-Czekamy na ciebie.-uśmiechnęła się Ami.
I pomyśleć, że kiedyś nie dogadywały się najlepiej, ale co się dziwić. W końcu Magda była dziewczyną Michała i to było ciężkie rozstanie. Trudno było jej się pogodzić z tym, że ktoś taki jak Amelia zastąpił jej miejsce. Jednak jak poznały się lepiej to się polubiły. Dzięki temu Michał nie musiał rezygnować z przyjaźni z Magdą, a ja nie muszę spędzać czasu z nimi osobno. Wybrałyśmy się do salonu sukień ślubnych na Mokotowie. Przymierzyłam chyba z dwadzieścia sukni i żadna mi się nie spodobała. Jedna za bardzo odkryta, druga odsataje przy pi…