Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2014

Część 190.

Jaka byłam zadowolona, gdy wstałam rano do kuchni, a tam czyściutko. Wszystko po świętach posprzątane i gdyby nie to, że zobaczyłam tam Igora myślałabym, że to Patryk wczoraj jak zasnęłam wziął się za sprzątanie. Niestety mój ukochany jest takim samym nugusem jak ja.
-Ile Pan bierze za takie sprzątanie?-zaśmiałam się.
-Dzisiaj masz w gratisie.-uśmiechnął się.
-Wiedziałeś o tej dziewczynie, z którą przyszedł Mike, prawda?-spojrzałam na niego.
Na pewno wiedział, przecież razem poszli do tego klubu wyrwać panienki.
-Nie mówił ci nic wcześniej? Myślałem, że rozmawialiście.
-Nie udawaj głupiego.-rzuciłam w niego ścierką, która wisiała na krześle.-Też jakąś przeleciałeś? Co to w ogóle za szopka? Spotkał panne w klubie i przyprowadza ją na święta. Ile ona ma lat?
-Trzydzieści.-powiedział pod nosem.
-Co?-zdziwiłam się.
Mój brat oszalał. Znalazł sobie panne starszą od siebie o sześć lat. No pojebało go.
-Nie, nic. Ładna, co?-zaśmiał się.
-Weź mnie lepiej nie wkurwiaj.
-O co mu poszło z Majką?-spojrzał na …

Część 189.

Pierwsze święta z synkiem i w większym gronie. Spędzimy je w tym roku z rodzicami i przyjaciółmi czyli moją małą rodzinką z wyboru. Zaprosiłam na święta Majkę z nadzieją, że pogodzi się w końcu z Mikiem. Niechętnie, ale w końcu się zgodziła. Igor skutecznie mi to odradzał i teraz wiem dlaczego. Mój brat postanowił przyjść z nową panną. Gdy przyjaciel zobaczył ich w progu od razu się zmył, więc zakłada pewnie, że będzie awantura. Dziewczyna wygląda na starszą od niego o rok albo i więcej. Blond włosy do ramion, ubrana w czerwoną sukienkę, biały żakiet i czarne workery, sprawia wrażenie całkiem sympatycznej, ale nie sądzę żeby taka była. Ciekawe co zrobiłamby gdyby wiedziała o Miku więcej niż powiedział jej o sobie w klubie. Boje się jakie piekło rozegra się, gdy wejdzie do salonu w towarzystwie mojego brata.
-Mike, mogę cię na słówko?-spojrzałam na niego jak całował się z blondi.
-Jasne.-uśmiechnął się.-Pozwolisz, że najpierw przedstawię wszystkim Kingę?
-Poczeka chwilę to jej się nic nie…

Część 188.

Zbliżają się święta, więc czas zebrać się na zakupy. Z Nathanem zostaje dzisiaj Michał z Amelią. Sami się zaoferowali, więc czemu miałabym nie skorzystać z ich pomocy. Zakupy świąteczne zazwyczaj są męczące i trwają długo, a z małym dzieckiem to już w ogóle. Nie tylko męczarnia dla rodziców, ale i dla dziecka.
-Wszystko macie naszykowane i rozpisane na kartce. Jak coś to dzwońcie.
-Nika, czy ty panikujesz?-przyjaciel się ze mnie nabija.
-Zostawiam pierwszy raz syna z kimś na kilka godzin.
-A z Patrykiem nie zostawał?
-Zostawał.-szturchnęłam go.-Poradzicie sobie prawda?-spojrzałam na niego.
-Przestań.-przytulił mnie.-Krzywda mu się nie stanie.
-No mam nadzieję.-zagroziłam.-Dzięki.
-Udanych zakupów.-cmoknął mnie w policzek.
-Chodź już.-Patryk prawie siłą wyciągnął mnie z domu.
Chwilę po tym jak odjechaliśmy spod domu chciałam zadzwonić do Michała i zapytać jak mały, ale ukochany wyrwał mi z dłoni telefon.
-Ej.
-Nie przesadzasz?-spojrzał na mnie.
-No a dla ciebie to fajnie zostawić syna, nie? Spokój …

Część 187.

No i się doczekałam. Za godzinę mamy odebrać z lotniska Igora, który w końcu dostał wolne i może do nas przylecieć. Zostanie z nami w Polsce do Nowego Roku. Bardzo się z tego cieszę. Szkoda, że przez błędy młodości musiał opuścić nasz kraj, ale dzięki temu spłacił długi. Niestety stracił kontakt z rodziną, a raczej siostrą i bratem, któremu zazwyczaj ratował tyłek. Stracił również szansę na bycie z Olką. Jesteśmy jedynymi osobami, na które może liczyć. Ubraliśmy maluszka i pojechaliśmy na Okęcie. Mike ma akurat czas żeby ogarnąć bałagan po wczorajszej imprezie, którą zrobił jak pojechaliśmy do Wrocławia. Synek musiał się nieźle wynudzić siedząc w foteliku, bo postanowił krzyczeć i zwrócić na siebie uwagę wszystkich czekających na lotnisku. Następnie zaczął wyrzucać na ziemię smoczek, a Patryk go podnosił ku jego radości. Chyba uznał to za zabawne.
-Igor.-podbiegłam do niego i wskoczyłam mu w ramiona.
-Dobrze cię widzieć.-zaśmiał się całując mnie w policzek.
Znowu ludzie się na nas patrzy…

Część 186.

Możemy odwiedzić Damian z synkiem. Lea jak tylko usłyszała nie dawała Martynie spokoju i kazała po nas przyjść. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale skoro małej tak na tym zależy.
-Nika, nie musisz.-Martyna spojrzała na mnie.
-Jasne. Kiedy Damian wychodzi ze szpitala? Wiadomo już coś?
-Jak tylko będzie mógł sam wstawać zabieramy go do domu. Wtedy będę wiedziała, że się nie podda.-spojrzała w stronę salonu.-Nie wiem jak sobie poradzimy, ale za kilka miesięcy wszystko wróci do normy i zacznie funkcjonować jak wcześniej.
-Dobrze, że to się skończyło tylko tak.
Lea siedzi przed TV oglądając z moim bratem jakąś bajkę i głośno przy tym dyskutują. Zamiast odwiedzić Damiana zabraliśmy Lea na spacer. Na dworze robi się co już chłodniej, ale małej nie przeszkadza to biegać za pieskiem. Za kilka dni większość ludzi zbierze się na cmentarz. Znowu odwiedzę bliskich, których z nami i już nie ma. Nie dane im było zobaczyć jak sobie radzę ani jak idzie mi wychowanie syna. Większość z nich słyszała ode mnie, …