Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2013

Część 181.

Nasz synek ma już prawie trzy miesiące, a z każdym dniem zaskakuje nas coraz bardziej. Nauczył się już głośno upominać się o swoje, spać idzie o dziesiątej i śpi całą noc, ale nie daje nam spać dłużej niż do dziewiątej. Takie tam małe jego sukcesy dzięki, którym w końcu i my możemy się wyspać. Za chwilę idę odwiedzić Damiana. Boje się tej wizyty, bo nie wiem, co on o tym wszystkim myśli i czy się nie podda.. Patryk uważa, że nie powinnam tam chodzić i pozwolić mu samemu się z tym wszystkim oswoić, ale przecież musimy go wspierać. Jak nie będzie o wiedział, że ma dla kogo walczyć to się podda.
-Cześć.-niepewnie weszłam do sali.
Na twarzy nie ma już siniaków ani bandaża na głowie. Wygląda już lepiej. Usiadłam na krzesełku obok jego łóżka.
-Jak tam Patryk Junior?-próbował się uśmiechnąć, ale nie wyszło tak jakby chciał.
-Dobrze. Przesypia już całe noce.
-Sukces.
-No jakiś.-uśmiechnęłam się.
-Lea, do piątego miesiąca nie dawała nam spać w nocy, znaczy mi..
Spała tylko w dzień. Później było spokoj…

Część 180.

Następnego dnia przyszła do nas Martyna z Lea. Właśnie wybierają się w odwiedziny do Damiana. Mała bardzo się cieszy, że w końcu się obudził. Od razu widać po niej, że jest szczęśliwa.
-Pokazieś tacie Nathanka?-spojrzała na mnie.
-Pewnie, że tak.-uśmiechnęłam się.
-To choćmy go ublać.-złapała mnie za rękę ciągnąc w stronę schodów.
-Lea.-odezwała się Martyna.-Takich małych dzieci nie można zabierać do szpitala.
-A jak sią chole?-spojrzała na nią.
-No wtedy tak.-odpowiedziała jej zdezorientowana.
-To powiemy zie jest choly.-uśmiechnęła się.
-Lea, nie wolno! Tata jak wyjdzie ze szpitala to go zobaczy.
-Ale zdjęcia mu pokaziemy?
-Jasne.-zaśmiałam się głaskając ją po głowie.
Nie wiem gdzie nauczyła się tak kombinować, ale robi to doskonale. Widać, że chce mówić Damianowi o wszystkim. Pomyśleć, że za jakiś czas nasz maluszek podrośnie i też zacznie chodzić, męczyć wszystkich swoimi pomysłami. Fajnie, że chociaż one będą miały możliwość z nim w końcu porozmawiać.
-Co jest?-Patryk spojrzał na mnie.
-Nic.-…

Część 179.

Przez tydzień udało nam się przyzwyczaić do nowej sytuacji, a Nathan zasypia już spokojnie i nawet udało mu się przespać kilka całych nocy. Mały sukces, ale zawsze coś. W końcu od czegoś trzeba zacząć.
-Sam tego chciałeś.-uśmiechnęłam się tuląc do ukochanego.-Teraz musisz się męczyć z nami.
-I bardzo się cieszę, ale nie sądziłem, że to takie męczące.-głaskał mnie po plecach.
-Nie tak męczące jak poród.
-No ty tego raczej nie wiesz.-uśmiechnął się.
-No nie.-pocałowałam go.
Chwila tylko dla nas zanim Nathan zechce zwrócić całą naszą uwagę na siebie. Maluch potrzebuje jej bardzo dużo, przez co mniej czasu mamy dla siebie, ale cieszę się, że jest z nami. Postanowiłam, że pojadę odwiedzić dziś Damiana. Ostatnio, gdy go widziałam nie był to najlepszy widok i nie wiem jak teraz to zniosę, ale chcę tam być. Jest moim przyjacielem i powinnam. Na spokojnie zdążyłam się wykąpać, przygotować śniadanie, a gdy ukochany poszedł się kąpać nakarmiłam synka. Uwielbiam jego oczka, które ma po Patryku. W ogóle…

Część 178.

Tak jak myślałam pierwsza noc była ciężka. Zdążyliśmy położyć się spać, a maluszek zaczął kaprysić. Patryk oczywiście jako przykładny ojciec zmienił mu pieluszkę, co wywołało u mnie głośny śmiech. Wyobrażałam sobie go w takiej sytuacji, ale nie myślałam, że będzie to wyglądać aż tak śmiesznie. Był spokój na kilkanaście minut. Nakarmiłam go i znów to samo. Cisza była dopiero, gdy położyłam go koło nas na łóżku. Dopiero wtedy spokojnie zasnął, cwaniaczek mały. Mieliśmy go do tego nie przyzwyczajać, ale to pierwsza noc. Za to Patryk nie przymknął oka nawet na chwilę, bojąc się, że jak zaśnie to niechcący może zrobić krzywdę synkowi.
-Cwaniaczek mały.-uśmiechnął się patrząc na Nathana, który zajmuje jego część łóżka.
-Łóżeczko jest wolne.-zaśmiałam się.
Udało nam się zasnąc na całe cztery godziny, bo mały o godzinie piątej rano stwierdził, że już się wyspał i może broić. Jasne, że wiedziałam, że dziecko to ogromny obowiązek, ale nie sądziłam, że da nam w kość już od samego początku.
"-Pi…