Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Część 177.

Po czterech tygodniach spędzonych w szpitalu w końcu możemy wyjść do domu. Przez ten czas brat odwiedzał nas prawie codziennie. Maluszek jest już ubrany i niecierpliwi się do wyjścia do domu tak samo jak ja. Od początku pokazał, że potrafi być bardzo niecierpliwy. Jest taki malutki, że czasami boję się go wziąć na rączki żeby nie zrobić mu krzywdy.
-Zobacz co mam.-z uśmiechem w sali pojawił się Patryk trzymający w ręku akt urodzenia, a za nim wszedł Michał.
-Pokaż co tam w końcu wpisałeś i mam nadzieję, że nie Mikołaj.-zagroziłam.
Podał mi akt urodzenia, a w zamian wziął na ręce naszego synka. Cudowny widok, który będę mogła podziwiać codziennie. Z zaciekawieniem szukałam imienia, które podał w urzędzie stanu cywilnego.
-Pasuje prawda?-uśmiechnął się do mnie.
-Nathan.-również się uśmiechnęłam i pocałowałam go.
Długo zastanawialiśmy się nad imieniem, długo sprzeczaliśmy i nie mogliśmy dojść do porozumienia, ale gdy zostało już pięć imion, które pasowałyby do maleństwa to ostateczny wybór zos…

Część 176.

Wczoraj z powodu kolejnych okropnych bóli zabrali mnie na salę operacyjną. Zanim zniknęłam za drzwiami widziałam łzy w oczach ukochanego. Chciałam mu coś powiedzieć, ale nie byłam w stanie. Lekarze podali mi znieczulenie i zaczął się poród. Nie słyszałam pierwszych krzyków swojego syna i mogłam ich już nie usłyszeć nigdy. W trakcie operacji straciłam przytomność. Tak mi się na początku wydawało, gdy przewieźli mnie na salę poporodową dowiedziałam się, że doszło do zatrzymania akcji serca. Patryk słysząc to zakrył twarz w dłoniach i zaczął płakać. Mój mężczyzna siedzi tu ze mną całkiem bezradny. Synek leży teraz w inkubatorze na sali piętro niżej z innymi wcześniakami. Z badań lekarzy wynika, że z nim wszystko w porządku. U mnie coś podejrzewają, ale nie mówią nic dopóki nie będą pewni. Najprawdopodobniej dmuchają na zimne. Rozumiem ich.
-Tak bardzo chciałem mieć syna. Tak bardzo się o was bałem. Nadal się o was boję.-głos miał smutny.
Ja też się bałam. Cieszę się, że wszystko już jest d…

Część 175.

Na kilka dni przed porodem trafiłam do szpitala z okropnymi bólami. Lekarze zlecili dokładne badania by wiedzieć, co robić dalej. W tym czasie ja muszę zostać w szpitalu. Nie chcę tutaj leżeć. Muszę przygotować tyle rzeczy zanim mały pojawi się na świecie, a oni mnie tu trzymają nie wiedząc nawet co robić.
-Teraz to już na pewno będę miała cesarkę.-powiedziałam smutno.
-Nikuś, tu chodzi o wasze zdrowie.-przytulił mnie.
-Wiem.-wtuliłam się w niego mocno.-Tak bardzo się boję.
-Obiecuję ci, że wszystko będzie dobrze.-pocałował mnie.-Nie możesz w to zwątpić.
-Dziękuję ci, że ze mną jesteś.
-Postaram się być zawsze.
-Nie staraj się, po prostu bądź.-pocałowałam go.
Do sali wszedł lekarz z pielęgniarką trzymając w ręku moją kartę. Spojrzałam na niego wyczekująco.
-Pani synowi się bardzo śpieszy.-uśmiechnął się.-Urodzi pani przez cesarskie cięcie za tydzień. Jednak gdyby wcześniej czuła pani jakieś bóle proszę nas od razu informować.
-Czy.. Mój syn będzie wcześniakiem?-tak naprawdę to nie wiem czy rzec…

Część 174.

W nocy obudził mnie ból brzucha. Byłam przerażona, bo według lekarki zostały ponad dwa miesiące do porodu. Siedziałam chwilę przyglądającąc się Patrykowi, który spał w najlepsze. Był zmęczony po pracy i zaraz po kolacji położył się spać. Próbowałam go jakoś obudzić, ale z początku nie docierały moje słowa. Mamrotał coś pod nosem nawet się nie budząc.
-Patryk!-krzyczałam spanikowana.
-Hmm.-odwrócił głowę w drugą stronę.
-Boli mnie.-zaczęłam płakać z bezradności.-Coś się dzieje.
Szukałam po omacku telefonu na szafce przy łóżku, ale niechcący go zrzuciłam. Nie mam siły ruszyć się z łóżka. Szturchnęłam go jeszcze raz mając nadzieję, że tym razem się obudzi. Dopiero wtedy dotarły do niego moje słowa. Szybko zerwał się z łóżka zakładając w pośpiechu dresy, a następnie podszedł do mnie. Siedziałam na końcu łóżka płacząc i trzymając się za brzuch.
-Co się dzieje?-spojrzał na mnie przerażony.
-Nie wiem.-szepnęłam.-Boli.
Wziął mnie na ręce niezdarnie schodząc ze mną po schodach. Do samochodu doszłam j…

Część 173.

Postanowiłam, że najwyższy czas wybrać imię dla syna. Chcę mieć je wcześniej przygotowane żeby nie musieć wybierać na szybko. Chcę również żeby podobało się mojemu ukochanemu. Nie zamierzam jednak zastanawiać się nad tym sama.
-Myślałeś już?-szepnęłam mu do ucha.
-O czym?-spojrzał na mnie ździwiony, a może nawet trochę przerażony.
Mam ochotę go uderzyć, a później się obrazić. Tyle razy prosiłam go żeby się zastanowił nad imieniem dla malucha. Postanowiłam zagrać w jego głupią grę czekająć aż zorientuje się o co mi tak naprawdę chodzi.
-O ślubie.
-No co? Mówiłaś, że jak maluch się urodzi, a co zmieniłaś zdanie?
-Może.-odburknęłam.
-No to zajmiemy się tym. Jaki problem?
-Głupi jesteś czy udajesz?-szturchnęłam go.-O imie dla dziecka mi chodzi.
-Henio.-zaśmiał się.-Albo Zdzisio.
-Tobie mama mogła dać Gienio.-wstałam i zaczęłam się ubierać.
-Nie spodobałoby ci się tak jak to, które mam.-wyszczerzył ząbki, a ja rzuciłam w niego koszulką.
Pytałam go poważnie, a on sobie żarty robi. Gdy chciałam wyjść ob…