Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Część 164.

Rano Patryk siedział w salonie oglądając telewizje. Kolejny program, który nie przykułby mojej uwagi gdyby nie to, że był o zaginionych kilka lat temu. Widziałam z jakim zaciekawieniem go oglądał. Zastanawiam co by sie zmieniło gdyby ta dziewczyna się znalazła? Gdyby nigdy nie zagineła? Jak wyglądałoby teraz nasze życie? Chyba nie chcę o tym myśleć. Niezauważona przez ukochanego poszłam do kuchni przygotwać śniadanie, bo jego będzie teraz ciężko odciągnąć od telewizora. Wyjęłam z lodówki kilka warzyw i pokroiłam w kosteczkę. Ten maluszek ma różne zachcianki, które już muszę zacząć spełniać. Pogłaskałam się delikatnie po brzuszku uśmiechając się pod nosem. To dopiero pierwsze miesiące, a co będzie później? Osatnio miałam za dużo strsow, ale teraz wszysyko sie zmieni. Patryk obiecal, ze dopilnuje wszystkiego żebym się nie denerwowała i nie przemeczała.
-Nikuś.
-No.-odkrzyknęłam z kuchni za bardzo zajęta przyrządzaniem śniadania.
-Co robisz?
-Pluję, łapię...
-To ja cię podrapię.-zaśmiał sie i…

Część 163.

Mam nadzieję, że stan zdrowia mamy będzie poprawiał się z każdym dniem. Mokotów, nic się tutaj nie zmieniło. W sumie co tu się mogło zmienić? Chyba tylko ludzie. Grzecznie zapukałam do drzwi przyjaciela. Z zaspanymi oczami i w piżamie otworzyła mi Amelia. Ze szczupłej blondyneczki zmieniła się tylko troszeczkę. Przytyła trochę na buzi, ale to znaczy, że z nią lepiej. Wcześniej była wychudzona przez chorobę, a teraz nadrabia.
-Michał jest w salonie.-usmiechneła się.
-Kawy czy piwa?
-Wybacz, ale Nika musi zrezygnować z jednego i drugiego.
Wzruszyłam tylko ramionami i poszłam przywitać się z Michałem. Długo się z nim nie widziała i szczerze mówiąc bardzo się za nim stęskniłam.
-Nika.-rzucił mi się w ramiona i pocałował w policzek.-Przytuło ci się.
-Z wiadomego powodu.-uśmiechnęłam się.
Nie musiałam mówić nic wiecej. Wiedział wszystko. Zbyt dobrze mnie zna. Gdy tylko potwierdziałam jego domysly zaczął nam gratulować i cieszyć się jak głupi.
-Będę wujkiem, w końcu. Postarali sie.-krzyczał i przytu…

Część 162.

Dzisiaj będę mogła odwiedzić mamę. W końcu się wybudziła. Wiem, że jest przemęczona dlatego nie zamierzam opowiadać jej o tym, co działo się przez ostatnie tygodnie, gdy ona była w śpiączce. Wystarczy jej stresów. Patryk jeszcze śpi, ale nie zamierzam go budzić. Musi odespać te kilka ciężkich dni. Szczerze, gdyby nie wizyta u mamy nie rezygnowałabym z wylegiwania się przy jego boku cały dzień. Ubrałam na siebie szlafrok i zeszłam na dół zrobić coś do jedzenia, bo maluszek zaczyna się dopominać o swoje. Zastanawiam się czy mama zauważy, że się trochę zmieniłam. Czy zorientuje się, że chce powiedzieć jej coś ważnego?
-Cześć, skarbie.-wymruczał mi zaspanym głosem do ucha i objął w talii.-Czemu mnie nie obudziłaś?
-Bo.. No tak jakoś.-uśmiechnęłam się i rozczochrałam jego i tak juz rozczochrane włosy.
-Tak jakoś powinnem się obrazić.-pocałował mnie w szyję.
-Ale nie obrazisz się. Przekupię cię pysznym śniadankiem.-wyszczerzyłam ząbki.
Takich poranków mi brakowało. Wygłupialiśmy się robiąc kanap…

Część 161.

Oczywiście ojca nie znalazłam. Nawet nie wiem gdzie szukać. Każdego dnia budzę się ze strachem, że właśnie dziś po mnie przyjdą, bo w końcu mnie znajdą. Zabiorą i już nikt mnie nie zobaczy więcej. Nie zobaczę już bliskich. Muszę zakładać luźne bluzy żeby w razie co nie mogli zorientować się, że jestem w ciąży. Jak wstałam Patryka nie było obok. W kuchni też go nie było. Obeszłam cały dom i żadnej wiadomości, a przecież zawsze zostawia jakiś liścik. Nawet jak wychodzi w biegu pisze smasa. Telefonu nie odbiera, a po trzecim razie sygnał się urwał. Zadzwoniłam do Mika żeby do mnie przyjechał, bo nie wiem gdzie jest Patryk. Martwię się o niego. Nigdy tak nie robił. Brat przyjechał najszybciej jak tylko mógł. Widząc mnie roztrzęsianą wziął w ramiona.
-Jak mu coś zrobili?-zaczęłam panikować.
-Nie martw się. Znalazłem adres ojca. Dzisiaj to wszystko się skończy.
-Zabrali mi go, skurwiele.-krzyczałam.
Mike poczekał aż się uspokoję i dopiero wtedy kazał mi się ubrać, a sam zrobił śniadanie. Jak zj…