Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Część 149.

Wstałam dzisiaj wcześnie, bo muszę załatwić kilka spraw, chociaż chętnie bym jeszcze pospała. Patryk od godziny jest już w pracy, więc będę miała trochę spokoju. Moje najdłuższe wakacje właśnie dobiegły końca. W sumie to może by tak było gdybym wybierała się na studia, trudno. Od następnego tygodnia zaczynam szukać lokalu do wynajęcia, w którym mogłabym otworzyć salon kosmetyczny. Wypatrzyłam już kilka w dobrej lokalizacji i jeżeli na któryś z nich będzie mnie stać jest mój. Muszę jeszcze zastanowić się nad biznes planem i pozałatwiać wszystkie potrzebne papiery, a trochę tego jest. Później pewnie postaram się o jakieś dofinansowanie na rozkręcenie salonu. Zapisałam się również na kursy kosmetyczne, pierwszy zaczynam w następnym miesiącu. Na początek do pomocy wezmę Magdę, a później jak będzie mnie stać zatrudnię kogoś na stałe. Wiem, że nie tak miała wyglądać moja wymarzona praca, ale od czegoś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że mój biznes nie skończy się po dwóch miesiącach. Pojechała…

Część 148.

Rano pojechałam do szpitala dowiedzieć się co z Alicją. I niech mi ktoś spróbóje kiedyś powiedzieć, że jestem egoistką to nie wiem co mu wtedy zrobię. Na korytarzu zobaczyłam Arka kłócącego się z pielęgniarką. Podeszłam bliżej żeby usłyszeć co mówią, a raczej krzyczą.
-Nie jest pan z rodziny, więc nie może pan tam wejść.
-Jestem jej przyjacielem i się nią opiekuję, bo nie ma rodziny!
-Nie obchodzi mnie to. Jak się obudzi i wyrazi zgodę to będzie pan mógł wejść. Teraz proszę iść.-wskazała na drzwi za mną.
-Jestem jej siostrą.-odezwałam się, a oni na mnie spojrzeli.
Widziałam zdziwienie w oczach Arka, który przed chwilą powiedział, że Alicja nie ma rodziny, ale to jedyny sposób żebym mogła się dowiedzieć co z nią. W sumie to bardzo nie skłamałam, ale to nie znaczy, że będę ją traktować jak część rodziny, którą zniszczyła razem z Anną. Tego nie wybaczę jej nigdy i chyba to jedyny powód dlaczego nie chcę mieć z nią żadnego kontaktu, którego nigdy nie naprawi choćby bardzo chciała. Nie da się o…

Część 147.

Dźwięk karetki to był ostatni dźwięk jaki wczoraj zapamiętałam. Nie wiem nawet jakim cudem znalazłam się w domu ani co z Alicją.
-Nika, uspokój się.-powiedział Patryk trzymając mnie w objęciach.
Nie zauważyłam nawet, że cała się trzęsłam. Pewnie dlatego, że wczoraj nieźle przemarzłam siedząc na mokrej od deszczu ziemi. Musieli znaleźć mnie przy grobie Kamila, gdy straciłam przytomność.
-Nikuś.-pogłaskał mnie po głowie.-Jest dobrze, prawda?
-Nie wiem.-powiedziałam łamiącym się głosem.
Skąd miałam to wiedzieć? Jeżeli chodzi o Alicję to mam nadzieję, że ją odratowali. Jeżeli chodzi o mnie to czuję się zła, że ojciec zrzucił na mnie swoje obowiązki. Wszystko mnie przerasta i mam czasami ochotę rzucić to i uciec jak najdalej od wszystkich bolesnych wspomnień. Wyrwałam się z objęć ukochanego i otworzyłam szafę. Z samego dna wyjęłam wielkie pudło wysypując z niego wszystko na podłogę. Wyleciały wszystkie zdjęcia, pamiątki ze wspólnych podróży i wszystkie prezenty od Kamila. Wyjęłam też album ze z…

Część 146.

Dziś wielki dzień dla moich przyjaciół, na który tak długo czekali. Moja mama przeżywa jakby to był ślub jej dziecka, ale co się dziwić, przecież traktuje Michała jak syna. Jest to skromna uroczystość dla rodziny i najbliższych przyjaciół, ale przyjaciel zapewnił, że ślub kościelny będzie z prawdziwego zdarzenia, dużo gości, alkoholu i impreza do samego rana. Jak on coś sobie zaplanuje to tak będzie. Cieszę się, że ich związek jest na tyle poważny, że chcą spędzić ze sobą resztę życia.
-Nika, weź się pośpiesz.-pogania mnie pan młody.-Spóźnimy się.
-No chwila.-zaśmiałam się.-Jakby miała uciec zrobiłaby to już dawno.
-Ty lepiej tak nie mów.-zagroził mi palcem.
-Czy ty się stresujesz?-spojrzałam na niego.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.
-Nie wierzę.
-Zobaczymy jak przyjdzie dzień waszego ślubu.
-Na razie nam się nie śpieszy.
-I nie wiem czemu?-spojrzał na mnie.
-Nie śpieszy nam się. Nie krytykuje ciebie w żaden sposób, ale my chyba nie jesteśmy jeszcze gotowi na ślub.-uśmiechnęłam się.-Mamy na to jes…