Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

Część 140.

Wstałam około siódmej żeby wyrobić się do wyjazdu do Wrocławia, na roczek kochanego łobuziaka. Oczywiście brat z Majką wczoraj wrócili do Warszawy, mimo że w ogóle im się to nie opłacało. Wzięłam szybką kąpiel, po której obudziłam ukochanego, że ma wolną łazienkę i może się szykować, a ja w międzyczasie zapakowałam prezent, a następnie zeszłam na dół zrobić jakieś śniadanie, które obiecałam Patrykowi.
-Nika, pożycz mi prostownice.-Majka dorwała mnie od razu jak tylko zeszłam na dół.
-A co się stało z twoją? Ostatnio gdzieś ją widziałam.-spojrzałam na nią.
-A widziałaś kabel od niej, bo ja do tej pory nie wiem jak to się stało, że ktoś urwał go przy samym końcu.
-To kup sobie nową, o albo Mika poproś.-wskazałam na brata, który właśnie wyłonił się z łazienki.
-Co ja?-zapytał zmieszany kompletnie nie wiedząc o co nam chodzi.
-Kup jej prostownice, bo znowu się żuli o moją.
-Nie żulę.-rzuciła we mnie poduszką zaczynając tym samym wojnę.
Jako, że jestem uparta nie odpuściłam jej tak łatwo. Po pół g…

Część 139.

Po weekendzie musiałam odpocząć sama od siebie. Taki czas na odizolowanie się od wszystkiego, bez żadnego zastanawiania się co dalej był mi naprawdę potrzebny, bo teraz czuję się jak nowo narodzona. To chyba jedyny sposób żeby zapomnieć na jakiś czas o wszystkich przykrych rzeczach które nas spotkały. Mike pojechał z Mamą i Majką wczoraj do Wrocławia. Patryk poszedł do pracy, a ja zamierzam się spotkać dziś z Michałem. Kiedy ostatnio do niego pisałam odezwał się na drugi dzień pisząc, że nic mu nie jest, ale nie ma kiedy pisać i kontakt się urwał. Martwię się o niego, bo nie wiem co się dzieje dlatego mam zamiar do niego pojechać i z nim porozmawiać. Nieważne, że mogę nie zastać go w domu poczekam ile będzie trzeba, a jak będzie jego mama to zapytam się gdzie jest Michał. Ona pewnie coś wie i mam nadzieję, że będzie chciała mi powiedzieć.
-Dzień dobry, jest Michał?-zapytałam jego mamę, która otworzyła mi drzwi.
-Nie ma.
-A nie wie Pani gdzie jest? Pisałam do niego, ale nie odpisuje.
-Nie …

Część 138.

Gdy jeszcze spałam Patryś przygotował pyszne śniadanko i przyniósł mi do łóżka. Chyba muszę mu się jakoś odwdzięczyć za to co dla mnie robi. Tylko dzięki niemu jeszcze nie zwariowałam. Dawno między nami nie było tak dobrze. Spędzamy ze sobą ostatnio bardzo dużo czasu, co bardzo mnie cieszy. Chcę żeby tak już zostało, ale jestem przygotowana na to, że nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli.
-Będziesz mnie rozpieszczać.-spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Nie myśl sobie, że tak będzie teraz codziennie.-przybliżył się i mnie pocałował.
-A szkoda.
-Nie ma tak dobrze, kochanie.-uśmiechnął się.
-Mike, od godziny marudzi mi żebym cię obudził i żebyśmy jechali już do Wrocławia.
-Debil.-wzięłam kanapkę.
-No pierdoli głupoty od rana jak jakiś naćpany. Co ty mu wczoraj nagadałaś?-spojrzał w moje oczy.
Mogłabym godzinami siedzieć i patrzeć się w niego. Blizna nad jego prawą brwią dodaje mu tylko uroku. Doskonale pamiętam datę, miejsce i jej przyczynę.
-Ja? On jest raczej pojebany.-zaśmiałam się.-Dziękuj…

Część 137.

Wracając do domu czułam się cudownie. Pierwszy raz od dłuższego czasu miałam lepszy humor i w większości była to zasługa mojego narzeczonego. Postarał się. Tak bardzo brakowało mi tej bliskości. Ostatnio w naszym życiu było za mało czasu na takie przyjemności, trzeba to zmienić. Na wspomnienie całego wydarzenia zaśmiałam się pod nosem, co Patryk musiał zauważyć.
-Co się tak cieszysz?-szturchnął mnie.
-Ej.-uderzyłam go lekko.-Pierwszy seks w nowym domu zaliczony.-wybuchnęłam śmiechem.-To następnym razem gdzie?
-W łazience.-również się zaśmiał.-Pod prysznicem albo w wannie.-rozmarzył się.
Z uśmiechami na twarzach weszliśmy do domu, gdzie czekał na mnie Mike. Chciał ze mną porozmawiać. Chyba czas zacząć zmierzyć czoło z problemami i spróbować je jakoś rozwiązać, a nie cały czas tylko uciekać jak tchórz.
-Nika, przepraszam.-spojrzał na mnie.
-Dobra, zostawiam was samych. Idę pakować dalej resztę rzeczy.-Patryk chwycił mnie za ramiona i dał buziaka po czym ruszył w stronę schodów
-Wyjeżdżacie gdz…

Część 136.

Nie wiem jakim cudem, ale zasnęłam na niewygodnej kanapie, co niestety odczułam od razu jak wstałam. Wstałam żeby się trochę rozruszać, ale bez żadnych efektów. Wyjęłam z lodówki sok, który na moje szczęście jeszcze był. Chociaż raz Mike nie zostawił pustego kartonu w lodówce, sukces. Zmęczona powędrowałam na górę. Mój ukochany musiał być jeszcze bardziej zmęczony po pracy, bo nie raczył zanieść mnie do sypialni tylko sam uwalił się w naszym wygodnym łóżku. Weszłam cicho do pokoju żeby go nie obudzić, ale gdy zobaczyłam jak leży słodko tuląc się do poduszki nie wytrzymałam, musiałam. Usiadłam na nim okradkiem miziając go po głowie, a on zakrywał się poduszką.
-Wstawaj.-zaśmiałam się kładąc się obok niego próbując dać mu buziaka w policzek.
Dopiero, gdy odwrócił głowę w moją stronę zauważyłam jego napuchnięte usta i rozwalony łuk brwiowy. To dlatego mnie nie obudził.
-Co ci się stało?
-Wpadłem na słup.-zakrył twarz dłonią myśląc, że to coś da.
No to wymyślił ściemę na szybko. Chyba nawet ni…

Cześć 135.

W domu trochę się uspokoiło jednak nadal nie odzywam się z bratem. Mama Patryka za jego namową zgodziła zastanowić się nad przeprowadzką. Chociaż w ogóle nie jest do tego przekonana. Cały tydzień szukaliśmy jakiegoś domku w Zakopanem i znaleźliśmy dwa. Teraz zostaje tylko zdecydować się na któryś. Jeden jest w samym centrum, a drugi kilka kilometrów od Zakopanego. Nie podjęłam jeszcze decyzji co zrobimy z tym. Myślałam nad czymś bliżej i nadal nie wiem jaką decyzję podjąć żeby było dobrze. Wiem, że Patryk nie powie mi, że robię źle albo że nie potrafi znaleźć sobie tam miejsca. Będzie udawał, że jest dobrze tylko po to żebym ja była szczęśliwa. Nikt jeszcze nie wie o przeprowadzce. Jak tak dalej pójdzie to dowiedzą się pewnie dopiero na dzień przed wyjazdem. Mike chciał ze mną porozmawiać, ale ja na razie nie mam ochoty ani czasu na to. Za godzinę mam spotkać się z dyrektorką jednego z domów dziecka. Podobno to w nim wychowywała się Alicja zanim Anna ją adoptowała. Kobieta przez telef…