Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Część 125.

Dzisiaj zakończenie roku szkolnego, a dla nas koniec szkoły. Zapowiada się epicki melanż, ale zacznijmy od tego, że najpierw wypadałoby się ubrać. Wyjęłam z szuflady bieliznę i skierowałam się w stronę łazienki.
-Naszykuj mi resztę ciuchów.-uśmiechnęłam się słodko.
-Ja to bym Ci wolał plecki umyć.-wyszczerzył ząbki i do mnie podszedł.
-Yhy tylko wtedy się nie wyrobię.-posmutniałam.
-Będzie ekspresowo.-i oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Oczywiście nie udało mi się go zniechęcić, wiec kąpiel wzięliśmy razem. Nie obyło się bez wygłupów i zachlapanej łazienki, ale czego ja się mogłam spodziewać po kąpieli z nim. Szybko się pomalowałam, a swoje proste włosy zostawiłam rozpuszczone.
-Mówiłam.-krzyczałam wychodząc z łazienki.
-Dobra, ubieraj się, a ja w tym czasie posprzątam.
Wyjęłam z szafy ubrania, które kupiłam specjalnie na tę uroczystość. Do torby schowałam koszulkę na przebranie, bo nie zamierzam paradować w białej koszuli przez cały dzień. Do tego jeszcze trampki, bo niewiadomo po jakich łąkach …

Część 124.

Kolejny dzień kiedy nie idę do szkoły, zresztą po co mam tam iść skoro oceny mamy już powystawiane? Za dwa tygodnie kończę szkołę, a nie mam nawet się na ten dzień w co ubrać. Za chwilę wybieram się z Magdą na zakupy. Wypadałoby kupić coś w kolorach bieli i czerni albo granatowego. Przydałaby mi się w sumie nowa para butów. Muszę tylko jeszcze z Patrykiem podjechać po nią na PKP.
-O której ma pociąg?
-Nie wiem, ma dzwonić.-krzyknęłam z łazienki.
Jak co dzień swoje długie włosy związałam w koka, a rzęsy lekko pomalowałam tuszem. Założyłam czarne rurki i biały T-Shirt, a na nogi swoje wygodne air max'y. Spakowałam do torebki portfel, a telefon jak co dzień znalazł swoje miejsce w kieszeni. Jako, że na dworzu jest dziś chłodno założyłam jeszcze szarą rozpinaną bluzę z kapturem i byłam gotowa do wyjścia.
-Jedziemy?-spojrzałam na Patryka, który siedział na kanapie z Mikiem.
-Gdzie jedziecie?
-Po Magdę i na zakupy, a co potrzebujesz?
-Kup mi jakąś bluzę. Kasę ci później oddam.-wyszczerzył zęby…

Część 123.

Rano przypomniałam sobie, że koniecznie muszę pojawić się dzisiaj w szkole na wystawieniu ocen, które pewnie jeszcze będę musiała dzisiaj poprawić. Z tego co mi się wydaje nie powinnam mieć żadnej jedynki prócz geografii, z której muszę napisać sprawdzian, na którym nie byłam, a od niego zależy ocena na koniec, ale to luz. Ktoś pewnie mi pomoże. Patryk ma dzisiaj wolne, więc postanowiłam go nie budzić. Przed wyjściem zdążyłam napisać mu jeszcze karteczkę, którą zostawiłam na stoliku przy łóżku i go pocałowałam. Dawno nie jeździłam swoim autem. Przyzwyczaiłam się już, że zawsze wozi mnie Patryk, Mike albo Michał. Samochód zaparkowałam na miejscu nauczyciela i najprawdopodobniej źle zaparkowałam, ale śpieszyłam się na lekcje. Wiem, śmiesznie brzmi, Nika śpieszy się na lekcje. Aż sama się z tego śmieję. Oczywiście w szkole byłam po dziesiątej. Na pierwszej lekcji pojawiałam się tylko wtedy, gdy wiedziałam, że nie zdaję, ale z chemii mam trzy, więc nie muszę się martwić. Wbiegłam do klasy…

Część 122.

Wyszła stamtąd bez żadnych wyrzutów sumienia. Torba z moimi rzeczami szybko znalazła swoje miejsce na tylnym siedzeniu. Zajęłam miejsce i czekałam jak mój ukochany zrobi to samo. Cieszę się, że w końcu wracam do domu, że wracam do Patryka. Byłam mile zaskoczona, że przyjechał po mnie. W ogóle się tego nie spodziewałam. Pobyt tutaj uświadomił mi, że każdy ma swoje problemy, a mój ojciec sam wpakował się w to bagno. Sam skomplikował sobie życie, bo po co szukał rozrywek skoro w domu czekała na niego żona i dzieci? Aż tak źle mu było z nami, że musiał szukać wrażeń? Mojej mamie nikt nie pomagał nas wychować, bo tego, że ojciec przelewa pieniądze na nasze konta nie można nazwać wychowaniem. Nie jestem egoistką, ale nie zamierzam go wyręczać w wychowaniu obcej dziewczyny. Sam się tego podjął to niech sobie teraz radzi. Tutaj na osiedlu nie ma czegoś takiego jak na Mokotowie. Nikt nie zadaje się z tobą z czystej przyjaźni albo po to by ci pomóc tylko po to żeby cię wykorzystać na każdym kro…

Część 121.

Jako, że nie jestem przyzwyczajona do zasypiania w nowy miejscach bez Patryka, tej nocy nie zmrużyłam oka nawet na chwilę. Akurat miałam czas żeby obejrzeć w końcu wszystkie premiery filmowe. Zeszłam na dół zrobić sobie jakieś śniadanie, bo przyznam szczerze, że trochę zgłodniałam. W domu było spokojnie do czego przyzwyczajona nie jestem. Pewnie ojciec jeszcze śpi.
-Co będzie ze mną?-usłyszałam czyjś głos.
Rozejrzałam się dookoła i na krzesełku przy stole zobaczyłam Alicję. Dzisiaj wyglądała trochę gorzej niż wtedy, gdy ją poznałam. Cała ubrana była na czarno jakby miała żałobę. O sorry, chyba właśnie ma.
-A skąd ja mam to wiedzieć? Gdzie ojciec?
-Pewnie w pracy. Czasami idzie tam rano zobaczyć co i jak, i wraca. To co będzie ze mną Myślałam, że coś ustaliliście.-zabrała mi kanapkę z talerza.
Ta dziewczyna powoli zaczyna mi działać na nerwy.
-Skoro jesteś taka dorosła, że bierzesz narkotyki to z życiem też sobie poradzisz, mała. A teraz uciekaj od moich kanapek i szykuj się do szkoły, bo ob…

Cześć 120.

Stałam tam kilka minut dopóki nie otworzyła mi zupełnie obca dziewczyna. Piękna długowłosa blondynka z wygolonym bokiem i tunelami w uszach. Na sobie miała jakąś szarą koszulkę na ramiączka z napisem Ramones, to jakiś zespół chyba, nie znam się na tym. Do tego czarne, podarte jeansy i czarne trampki z nieco grubszą podeszwą niż ta w vansach. Wyglądała na około piętnaście lat, nie więcej. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie pomyliłam mieszkania. Rozejrzałam się jeszcze raz dookoła i spojrzałam na numer. Nie mogłam się pomylić, wszystko się zgadza tylko ta dziewczyna...
-Nika, dobrze, że jesteś. Ja już nie wiem, co robić.
Kompletnie nie wiedziałam kim jest i skąd zna moje imię. Weszłam do domu kierując się do salonu, gdzie zastałam ojca. Siedział na kanapie z piwem w ręku oglądając telewizję. Widok, który był częstym widokiem w domach wielu moich znajomych i którego nigdy nie chciałam by oglądały moje dzieci przyprawiał mnie o mdłości. Chyba lepiej by było jakby okazało się, że jednak …

Część 119.

Wstałam z podpuchniętymi od płaczu oczami. Całą noc nie mogłam zasnąć, a jak już się udało to nie na długo. Martwię się o Patryka, a do tego nawet nie wiem gdzie jest. Spakowałam kilka swoich rzeczy do torby i próbowałam dodzwonić się do niego, ale z marnym skutkiem. Telefon zostawił w domu o czym przekonałam się, gdy spojrzałam na biurko. Zeszłam na dół zobaczyć czy przypadkiem nie śpi na kanapie. Nie było go tam, ani w żadnym innym pomieszczeniu. Musiał nieźle zabalować skoro nie wrócił na noc. Mika z Majką też nie było, bo pojechali na zakupy.
-Niech to szlak.-krzyknęłam.
Poszłam do łazienki ogarnąć się trochę, bo wyglądam jak ostatnie nieszczęście. Nie miałam najmniejszej ochoty ruszać się dzisiaj z domu, ale muszę jechać do ojca. Związałam włosy w kok, a rzęsy musnęłam delikatnie maskarą. W międzyczasie zadzwoniłam do Michała.
"No co tam siostra?"
"Nie wkurwiaj mnie nawet. Możesz do mnie przyjechać?"
"Coś się stało?"
"Tak. Patryk wczoraj gdzieś wysze…