Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

Część 105.

Jeszcze kilka godzin do naszego wyjazdu. Szybko powędrowałam do łazienki wziąć poranną kąpiel. Postanowiłam, że dziś ubiorę czarne rurki, bokserkę i jakąś grubszą bluzę. Włosy zostawiłam rozpuszczone, a makijaż ograniczyłam do tuszu. Teraz siedzę i czekałam aż mój ukochany się wyszykuje. Zdążyłam sprawdzić facebooka, pocztę i jakieś wiadomości na onecie. Po pół godziny byliśmy już gotowi do wyjścia. Założyłam granatowy płaszczyk, nie długi, bo lekko za plecy, a najlepsze, że od spodu miał milusi puch. Zanim wyszłam Patryk założył mi grubaśną czapkę puchatkę i owinął mnie grubym szalikiem do tego jeszcze założył grube rękawiczki.
-Będzie mi gorąco.-zaśmiałam się.
-Ale się nie przeziębisz.-pocałował mnie.
Wyglądam trochę jak taki misio, ale lubię to jak się o mnie troszczy. Na lotnisko zawiezie nas Mike z Michałem, którzy czekają już na nas przed domem. Z resztą pożegnaliśmy się już wczoraj. Patryk spakował nasze walizki do bagażnika i zajęliśmy miejsca. Gdy wsiedliśmy do samochodu usłysza…

Część 104.

Wzięłam gorącą kąpiel i szykowałam się do szkoły. Ubrałam jakieś wygodne dresy, związałam włosy i zeszłam na dół. Zjadłam jakieś płatki z mlekiem na szybko, bo nie miałam dużo czasu. Spakowana i gotowa wyszłam przed dom. Płatki śniegu pruszyły na moją twarz. Założyłam kaptur na głowę i już miałam iść na autobus, gdy dopadł mnie brat.
-Głupku.-krzyczałam na Mika, który wkurza mnie już od rana.
Najpierw schował mi buty później wyrzucił zeszyty z szafki, że wstając z łóżka wywaliłam się przez nie, ale tym razem to już przegiął. Zdążyłam sobie wyjść z domu, a on wycelował we mnie kulką ze śniegu, która wleciała mi za bluzę. No chyba go zaraz zabiję. Zawiezie mnie debil za to do szkoły, bo autobus pewnie już mi odjechał, a drugi dopiero za godzinę. Gdyby nie to, że muszę być na pierwszej lekcji to bym się nawet nie śpieszyła.
-Zimę mamy.-zaśmiał się.
-Ja w porównaniu do ciebie muszę zapierdalać do szkoły.-otrzepałam śnieg z bluzy.-Podwieź mnie do szkoły.
-Co? Chyba Cię pogięło.-spojrzał na mni…

Część 103.

Witaj Warszawo czy coś w tym stylu. Jestem tutaj od wczoraj, ale dopiero dzisiaj jaram się powrotem tutaj. Uwielbiam to miasto i cieszę się, że się tu urodziłam, poznałam tych wszystkich ludzi no i możemy się pochwalić dobrym rapem. Dawno nie wbijałam do żadnego z klubów. Trzeba się wybrać w któryś weekend. Może Damian załatwi jakieś wejściówki na koncert. Podobno ostatnio jak do nas szedł gadał po drodze z Pezetem. Nie wierzę mu. Mieszkam na Ursynowie od urodzenia i kolesia widziałam tylko kilka razy, a on, co? Przechodził raz i z nim już nawet gadał? No nie wierzę mu i tyle. Wkręca mnie i wydaje mu się, że dam się nabrać, ale nie ma takiej opcji. Nie zobaczę, nie uwierzę. Kolejny rok, a ja wcale nie zmądrzałam? Wydaje wam się. To, że nadal myślę o imprezach nie znaczy, że są dla mnie priorytetami. Czasami trzeba wyskoczyć ze znajomymi na dobry melanż, odreagować i tyle. Myślicie, że fajnie jest być rodowitą warszawianką czy jak to się kurcze tam mówi? Tak, ale ludzie w innych miasta…

Część 102.

Dzisiaj wracamy do Warszawy. Rano, przed wyjazdem zarezerwowaliśmy bilety do Norwegii i Holandii. Udało nam się nawet znaleźć bilety w rozsądnej cenie. Wylatujemy pierwszego dnia ferii jakoś po 17. Tak jak ustaliliśmy, pierwszy tydzień spędzimy w Norwegii, a kolejny u Igora. W końcu się z nim zobaczę, bo trochę się za nim już stęskniłam. Cieszę się, że spędzę z Patrysiem całe dwa tygodnie za granicami tego kraju. Musimy jeszcze zadzwonić do Igora i poinformować o swojej wizycie. Mam nadzieję, że się ucieszy. Przeraża mnie myśl, że niedługo będę pisać egzamin dojrzałości, ale jak widać nie robi to na mnie dużego wrażenia, bo nadal wagaruję. Oczywiście jak na wagarowicza przystało budynek szkoły skutecznie unikam, ale nie dziś. Muszę zanieść kilka papierków i podpisać deklarację. W szkole zauważyłam kilka nowych twarzy, co się dziwić nie bywam tu często. Znowu jak babka od gegry tylko zobaczyła mnie na korytarzu zaczęło się pierdolenie żebym przyłożyła się w końcu do nauki, bo w tym rok…

Część 101.

Oczywiście tak jak mówiłam nie obyło się bez tekstów typu "Już tyle nie piję.", "Już z wami nie piję." i "W ogóle nie piję już." Śmiałam się, bo znam te teksty na pamięć. Doskonale. pamiętam jak powtarzałam je po każdym grubszym melanżu. Jak już wszystko posprzątaliśmy wróciliśmy do Wrocławia. Rodzice zostali jeszcze u Patiny i Domika, a reszta znalazła sobie zajęcie na mieście. Leżałam na łóżku słuchając muzyki, a mój ukochany już szperał coś w internecie.
-Nikuś.-zawołał Patryś.
-hymn?
-Nikuś, wstań no na chwile do mnie.-prosił.
-Nie chcę mi się.-odburknęłam.
A co on na to? Podszedł do mnie, wziął na ręce i usadził mnie na krześle przy biurku. Jakby nie mógł wziąć laptopa i przynieść go na łóżko.
-No i co takiego chciałeś mi pokazać?
Stanął za mną i przychylił się żeby mi coś pokazać, ale wcześniej zdążył jeszcze mnie pocałować.
-Norwegia.-powiedział dumnie.
-Oświecisz mnie?-spojrzałam na niego.
-Pomyślałem, że za te pieniądze, które ostatnio odłożyliśmy na fe…

Część 100.

Od kilkunastu minut stoimy w sklepie jubilerskim i oglądamy pierścionki zaręczynowe szukając takiego, który najbardziej spodobał by się mojej siostrze.
-Nika, a może ten?-usłyszałam za sobą głos Domika, który podekscytowany oglądał kolejny pierścionek.
Odkąd weszliśmy do sklepu chodzi od półki do półki. Chłopak stojący za ladą bacznie nam się przyglądał. Wygląda na dwadzieścia parę lat. Zapewne dorabia sobie tutaj do studiów, a może jest synem właściciela. Przez chwile mogło by się zdawać, że wziął nas za parę. Po minie stwierdziłam, że szybko rozwiał te wątpliwości. Być może w jego otoczeniu nie ma miejsca na przyjaźń damsko-męską. Pewnie gdyby nie to, że zobaczył na moim palcu pierścionek próbował, by flirtować.
-Jest śliczny.-uśmiechnęłam się.-A pan, który poleca?
-Ten jest bardzo ładny.-wskazał palcem na pierścionek, który wcześniej pokazywał Dominik.
-To weźmiemy ten.-uśmiechnął się.
-Świetny wybór. Mam nadzieję, że narzeczona będzie zadowolona.-spojrzał na mnie.
-Też mam taką nadzieję.

Część 99.

Dziś zabrałam Patinkę na zakupy. Wypadałoby kupić sobie jeszcze jakieś ciuszki przed Sylwestrem, a Jakoś musimy się trochę rozerwać, a że Amelia, Magda i Majka wymyśliły co innego na wieczór to muszą zająć się organizacją. Pewnie nikogo już nie zdziwi, że wybrałam wygodne dresy od jeansów.
-To co kupujemy?
-Cokolwiek, nie byłam na zakupach od miesiąca.-zaśmiała się.
Dałyśmy ponieść się promocją i trochę zaszalałyśmy, a mówiąc trochę mam na myśli bardzooo. Kupiłam kilka par nowych jeansów, kilka bluz, no i oczywiście nowe najacze, które od razu jak zobaczyłam stwierdziłam, że muszą być moje. Musiałyśmy zadzwonić po Patryka, bo same nie dały byśmy rady dojść z tymi wszystkimi torbami do domu. Po dłuższej chwili przyjechał i trochę się zdziwił jak zobaczył nas przed galerią, siedzące na ławce, a obok nas tyle toreb.
-To wszystko wasze?
-No.-odpowiedziałam pakując kolejno torby do bagażnika.
-A nie trzeba było kupić walizki?-zaśmiał się.
-Zobaczymy jak będziesz chciał nową bluzę, którą Ci kupiła…

Część 98.

Znów pakowanko i znów wyjazd do Wrocławia, na który bardzo się cieszę. Lubię tam wracać. Za dwa dni Sylwester, a muszę jeszcze pomóc Domikowi przygotować niespodziankę dla Patiny. Mam nadzieję, że będzie zadowolona. Do salonu wbiegł zdyszany Michał i od razu na mnie naskoczył, bez żadnego siema ani nic. Na początku myślałam, że coś się stało.
-Co ty odpierdalasz?-zapytał wkurzony i to nieźle.
Podszedł do mnie i uważnie mi się przyglądał. Nie wiem czy wyglądałam źle czy coś, ale przecież widział mnie nieumalowaną już tyle razy, że nigdy nie robiło to na niego żadnego wrażenia. Nie mam pojęcia o co mu chodzi.
-O co Ci chodzi?-zapytał Patryk.
-A ty jej jeszcze pozwalasz.-odepchnął go.-Co się z tobą Nika dzieje?
-Michał, do kurwy, uspokój się.-położyłam rękę na jego ramieniu, jednak szybko ją zdjął.
-O co Ci chodzi?-wtrącił Patryś.
-Nie wiesz? Dowiedziałem się od chłopaków z Ursynowa, że Nika pytała o towar.
Zaśmiałam się pod nosem chociaż po chwili spoważniałam. Takie poważnego to go dawno nie w…