Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2012

Część 97.

Nazajutrz postanowiłam porozmawiać z Damianem. Może on pomoże mi załatwić coś dla tych debili. Patryk został z Mikiem w domu, a ja wzięłam ze sobą Magdę. Nie chciałam tam jechać sama. Oczywiście chłopakom nic nie powiedziałam. Obiecałam zadzwonić jak tylko czegoś się dowiem.
-Na pewno jest z nimi?
-Nie wiem...Jeżeli tego z nimi nie załatwię to mój brat może zapomnieć o wielkiej miłości. Nie pamiętasz, co było zanim zaczęła z nim być? Jak łaziła do chłopaków? Jak z nimi balowała?-spojrzałam na nią.-Właśnie. Nie chcę żeby Mike załamał sie po raz kolejny przez dziewczynę...Nie przez nią.
Zapukałam do drzwi Damiana. Po długiej chwili w końcu otworzył. Widać było po nim, że dopiero wstał.
-Potrzebuję twojej pomocy.
-Co się dzieje.?-wpuścił nas do domu.
-Musisz załatwić towar, na już.
-Chyba Cię pojebało..Nie ma takiej opcji.
-Debilu, nie dla mnie.-szturchnęłam go.
Wytłumaczyłam mu jaka jest sytuacja, jednak chyba nie do końca mnie zrozumiał. Było to doskonale widać po jego minie.
-Pojebało Cię? Chce…

Część 96.

Sprzątanie po świętach to chyba najgorsze, co mogło nas spotkać. Za dwie godziny rodzice wyjeżdżają, więc wypadałoby podnieść się z łóżka i doprowadzić do stanu normalności. Bronx do Sylwestra zostaje w Warszawie. Oby tylko czegoś nie odwalił, bo wszyscy będziemy mieć przejebane. Mam nadzieję, że Magda wytłumaczyła mu już, które osiedla powinien omijać. Musi trochę się powstrzymać, bo tutaj łatwiej dostać w mordę lub skończyć w szpitalu niż we Wrocławiu. Nie powinien się wychylać i tyle. Obok mnie z uśmiechem na twarzy leży Patryś.
-Myślałam, że jeszcze śpisz.-pocałowałam go.
-Przed chwilą się obudziłem.-uśmiechnął się.-Jak się spało mojej narzeczonej?
-Cudownie.-zaśmiałam się.
Poleżeliśmy trochę się wygłupiając, ale w końcu postanowiłam, że wstajemy. W kilka minut się ogarnęliśmy i zeszliśmy na dół. Rodzice, a dokładniej mama z Arturem siedzieli już z walizkami w salonie. Oktawia siedziała w foteliku i bawiła się zabawkami. Podeszłam do niej i wzięłam ją na ręce, a ona momentalnie szarpn…

Część 95.

Dziś długo oczekiwany przeze mnie dzień. Na dole słychać już hałasy dochodzące z kuchni. Na zegarku godzina 8:00. Czy oni nie mają co robić o tej godzinie? Z łazienki słychać strumień lecącej wody, co oznacza, że Patryk bierze kąpiel. Przykryłam się kołdrą błądząc ręką po stoliku w celu odnalezienia telefonu. Spojrzałam na ekran- 5nowych wiadomości. To i tak sporo jak na tą godzinę. Pierwsza od Bronxa z pytaniem, co ma kupić Magdzie. Druga od Igora z życzeniami, trzecia od Damiana, a kolejne dwie od sieci. Szybko odpisałam i wstałam kierując się do łazienki. Mój ukochany stał w bokserkach przed lustrem z pianką do golenia na twarzy.
-A ty co?-zaśmiałam się.
-Robię się na Mikołaja.-również się zaśmiał.
-Nie ma takiej opcji.
-Czemu?
Nie słuchając go dłużej weszłam pod prysznic powoli zdejmując bieliznę i rzucając stanikiem w mojego ukochanego.
-No super.
-Wiem.-krzyknęłam z uśmiechem na twarzy podczas, gdy gorące krople wody okrywały moje ciało.
Po kilku minutach wyszłam z kabiny owinięta w ręc…

Część 94.

Dzisiaj mam już trochę lepszy humor niż wczoraj, ale boje się spotkania z mamą. Nie odzywałam się do niej odkąd wróciłam do Warszawy, a ona sama też nie zadzwoniła. Z bratem wczoraj sobie wszystko wyjaśniliśmy i już jest ok. Będziemy starać się naprawić to, co przez przeprowadzkę straciliśmy. Wypiłam kawę, wzięłam prysznic i powoli zaczęłam się szykować. Założyłam czarne rurki, białą bokserkę i standardowo jakąś bluzę Patrysia. Włosy spięłam w luźnego koczka, a po rzęsach lekko przejechałam tuszem. Na nogi włożyłam wielkie kapcie, które dostałam w prezencie od Igora. Nie mógł przyjechać, więc wysłał paczkę. Gdy dzwonił powiedział, że żałuje, że nie może być z nami. Tęskni za Olą i tak bardzo chciałby ją znów zobaczyć, ale za dużo osób powyjeżdżało do Polski i niestety on musi zostać. Do zjazdu rodzinki jeszcze kilka godzin. Mam tylko nadzieję, że te święta spędzę w spokojnej, miłej, rodzinnej atmosferze. Patryk przed chwilą wrócił ze spacerku z psinką, która wbiegła do salonu. Wygląda…

Część 93.

Rano wstałam z lekkim bólem głowy. Podniosłam się i wygrzebałam z szafy jakieś dresy i związałam włosy w niesforny kucyk. Za trzy dni przyjeżdżają rodzice, więc wypadałoby się wybrać na jakieś zakupy. Jutro zadzwonię do mamy i ją przeproszę. Nie chcę już wnikać, o co poszło pomiędzy nią, a ojcem.
-Patryś.-wymruczałam do ucha ukochanego.
-Co tam?-odpowiedział zaspanym głosem i wtulił twarz w poduszkę.
-No bo zakupy trzeba zrobić.-rozczochrałam jego i tak już roztrzepane włosy.
-Dzisiaj?
-Misiek, niedługo Wigilia, przyjeżdżają rodzice. Chyba nie chcesz przygotowywać wszystkiego na ostatnią chwilę?
Wstał zaspany ze swoją słodką minką, co spowodowało, że na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Objął mnie w pasie i wtulił się we mnie.
-Wiesz, że Cię kocham?-wyszeptał.
-A wiesz, że ja Ciebie też.-uśmiechnęłam się.
-No coś tak myślałem.
Uśmiechnął się i pociągnął mnie na łóżko tak, że wylądowałam pod nim. Błądził dłońmi po moim ciele, co chwilę obdarowując mnie namiętnymi pocałunkami, które oczyw…