Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2012

Część 78.

Budzik dzwoni już od kilkunastu minut, ale żadne z nas nie ma najmniejszej ochoty wstać i go wyłączyć. Po chwili jednak Patryk zdecydował, że pora już wstać.
-Skończyło się leniuchowanie.-pocałował mnie.
-No niestety.
-To co jemy na śniadanko?-uśmiechnął się słodko.
-Tosty.-również się uśmiechnęłam.
 Zszedł do kuchni przygotować śniadanie, a ja w tym czasie wzięłam prysznic i się ubrałam. Schodząc po schodach czułam już zapach porannej kawy z mlekiem i tostów z dżemem. Podeszłam do mojego ukochanego, który smarował kolejnego tosta dżemem, wtuliłam się w niego i położyłam głowę na jego ramieniu.
-Ale mnie rozpieszczasz.-zaśmiałam się.
-Czasami muszę.-odwrócił się i mnie pocałował.
 Usiedliśmy do stołu i bez pośpiechu zjedliśmy śniadanie. Chciałabym częściej spędzać tak poranki z nim. Około 7:30 byliśmy już gotowi żeby jechać po Magdę. Pierwszą lekcję mamy język angielski. Podobno ma nas uczyć jakaś nowa nauczycielka. Oby była lepsza od poprzedniej, bo jeżeli nie to na pewno odpowiednio ja…

Część 77.

Szukałam w szafie jakiś odpowiednich ciuchów na dziś. W końcu zdecydowałam się na białą bluzeczkę, czarne rurki i szpilki. Umalowałam się, wyprostowałam włosy i po godzinie byłam już gotowa do wyjścia. Pojechaliśmy po Magdę. Spóźnione wbiegłyśmy po schodach budynku potocznie nazywanego szkołą, o mało co nie połamałam obcasów.
-Dawaj.-śmiała się Magda.
Biegłam za nią, ale zniknęła mi w tłumie ludzi. W pewnym momencie wylądowała w czyiś ramionach. W sumie lepsze to niż na podłodze. Podniosłam głowę do góry, a moim oczom ukazał się blondyn o śnieżnobiałym uśmiechu.
-Przepraszam.-uśmiechnęłam się lekko.
-Ok, nie ma sprawy.
Spojrzałam na niego ostatni raz i wbiegłam na salę, a on w tym czasie opuścił budynek. Stanęłam obok Magdy.
-Gdzie byłaś?
-Przewróciłam się.
-Łamaga.-zaśmiała się, a ja szturchnęłam ją lekko.
Zastanawia mnie kim jest chłopak, na którego wpadłam. Pewnie jakiś pierwszoklasista, bo wcześniej go tutaj nie widziałam. W sumie to mogłam go nie widzieć, bo nie włóczę się na przerwach po…

Część 76.

Dziś wracamy do Warszawy. Od samego rana zaczęliśmy pakowanie. Za dwa dni rozpoczęcie roku szkolnego. Nie wiem jak, ale muszę jakoś przetrwać ten rok. Magda idzie dzisiaj na spotkanie z Bronxem. Ciekawie czy coś z tego wyjdzie. Patryś pakuje ciuchy do torby, a ja leżę na łóżku wpatrując się w niego.
-Co się tak nygusie patrzysz?-uśmiechnął się.
-Podziwiam Cię.
-Aż taki ładny jestem?
-Aż taki nie, ale piękny owszem.-zaśmiałam się.
Wstałam i wtuliłam się w niego.
-Ty moja wariatko.-pocałował mnie w czoło.
Do obiadu skończyliśmy pakowanie. Michał z Amelią chyba spakowali się wczoraj, a Magda nie wiem. Mike pojechał sobie z Majką na tydzień nad morze. Szczęściara, nie będzie jej na rozpoczęciu. Około 16 wróciła Magda. Chłopcy poszli na miasto, więc mogę z nią porozmawiać.
-No jak tam?
-Z czym?-spojrzała na mnie.
-No raczej z kim.
-Nic.-odburknęła.
-Dlaczego?-patrzyłam na nią zdziwiona.
-Jego się pytaj.-odpowiedziała wkurzona idąc do pokoju.
Nie wiedziałam, o co mogło chodzić, ale od niej to już się teg…

Część 75.

Wstaliśmy dzisiaj trochę wcześniej, bo trzeba zrobić pranie i powoli zacząć się pakować. Za godzinę idę z dziewczynami zrobić zakupy, kupić jakieś przybory do szkoły, zeszyty i inne pierdoły. Siedzimy sobie w pokoju z Michałem i Amelią. Patryk gra w jakąś grę, którą wczoraj przyniósł mu Dominik. Ja go uduszę, bo teraz mój kochany zamiast zająć się mną będzie grał w tą gierkę. Mam nadzieję, że szybko mu się znudzi. Michał z Amelią co chwilę tulą się do siebie.
-Amelia, a do którego Ty chodzisz liceum?-zapytałam z ciekawości.
Jakoś wcześniej nie miałam ochoty rozmawiać o szkole, ponieważ w pełni korzystałam z wakacji.
-Do Batorego, na Śródmieściu.
-To trochę nauki w tym roku będzie.-uśmiechnęłam się.
-No niestety.
Michał wtulił się w nią ze smutną miną.
-Głuptasie, dla Ciebie czas znajdę zawsze.-zaśmiała się i go pocałowała.
Cieszę się, że są razem. Widać, że Michał przy niej jest szczęśliwy. Kiedyś wydawało mi się, że będzie zawsze z Magdą, ale teraz widzę, że przy Amelii jest sobą. Nawet zacz…

Część 74.

Promienie słońca wpadające przez okno nie dawały mi spać dłużej, a nakrycie kołdry na głowę nic nie pomagało. Do tego  hałasy z dołu nie pozwalały zmrużyć oka na dłuższą chwilę. Zaspana i z rozczochranymi włosami zeszłam na dół, by zobaczyć co się tam dzieje. Po salonie biegał  niewielki piesek, a za nim śmiejąca się na głos Oktawia.
-Sona.-podbiegłam do psiaka.
Wzięłam małą na ręce, a Sona zaczęła ślinić ją swoim jęzorem po twarzy. Wyglądała słodko jak wycierała buzię w moją koszulkę, cały czas się śmiejąc.
-Niku, uśmiech.-zaśmiał się Dominik, który latał z aparatem.
-Debilu, widzisz jak ja wyglądam?-zakryłam twarz włosami.
-Wyretuszujemy.
-Mózg se wyretuszuj.-wytknęłam mu język.
Podał aparat Patinie, która stała obok z resztą towarzystwa, a on podszedł do mnie i uderzył poduszką. Złapałam rączki Oktawii tak, by uderzała o jego twarz.
-Bij tatusia, bij go.-zaśmiałam się.
-Ty Brutusie przeciwko mnie?-zaczął ją łaskotać, co spowodowało jej głośniejszy śmiech.
-Co tutaj się dzieje?-zapytała mama.

Część 73.

-Wracam do Warszawy.-oznajmił mi rano Patryk.
-Dlaczego?-usiadłam obok niego.
-Bez sensu żebym tutaj siedział, zresztą i tak ze sobą nie rozmawiamy.
-To porozmawiaj teraz ze mną.-spojrzałam na niego.
-To nie ma sensu.-wstał i stanął przy oknie.
-Dlaczego taki jesteś?
-No jaki?-odwrócił się w moją stronę, opierając się o parapet.
-Taki obojętny. Przepraszam Cię...Rozjebe tych debili.-wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. Założyłam buty i wyszłam z domu. Mam już dość tego wszystkiego. Założyłam kaptur i szłam ulicami Wrocławia. Kupiłam po drodze, w kiosku paczkę fajek i usiadłam na ławce w pobliskim parku. Paliłam jednego papierosa za drugim i patrzyłam na przechodniów, którzy mijali mnie co jakiś czas. Gdy zaczęło się ściemniać postanowiłam,że wrócę do domu. Przekraczając próg mieszkania zauważyłam Patryka idącego w moją stronę.
-Dobrze, że jesteś.-przytulił mnie.-Martwiłem się.
-Przecież miałeś jechać do Warszawy.-wyrwałam się z jego objęć i usiadłam na kanapie.
-Dzieci, porozmawiajcie…

Część 72.

Z niechęcią wstałam i odebrałam telefon, który nie dawał mi spać od kilku dobrych minut.
"Nika, przyjdź na miasto. Teraz."-usłyszałam głos brata.
"O braciszek sobie o mnie raptem przypomniał."
"Proszę Cię przyjdź, tylko nie mów nic Majce."
"Co Ty odpierdalasz?"-krzyknęłam do słuchawki, ale on zdążył się już rozłączyć.
-Co jest?-zapytał zaspanym głosem Patryk.
-No może Ty mi powiesz co mój brat odpierdala.
-O co Ci chodzi?
-O co mi chodzi? O to, że dzwoni do mnie o..-spojrzałam na zegarek.-O 3 w nocy żebym przyszła po niego.
-Po co?-spojrzał na mnie.
-Nie wiem, bo wy mi kurwa nic nie mówicie. Dawaj kluczyki.-powiedziałam zakładając bluzę.
-Pojadę z Tobą.
-Nie. Kluczyki.
Wstał i wyjął kluczyki z kieszeni, które już chwilę później były w mojej dłoni. Bez słowa wyszłam z domu. Wsiadając do samochodu widziałam jeszcze Patryka, który spoglądał na mnie przez okno. Zastanawia mnie co mój mądry braciszek odwalił. Gdy pojechałam we wskazane miejsce okazało…