Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2012

Część 71.

Wstałam z lekkim kacem i od razu powędrowałam w stronę kuchni, gdzie siedzieli już Michał z Amelią. Przez cały czas się z czegoś śmiali. Zauważyli mnie dopiero, gdy zamykałam drzwi od lodówki.
-Hej.-przywitał mnie buziakiem Michał.
-Jak tam?
Michał spojrzał z uśmiechem na Amelię.
-Dobrze.-uśmiechnęła się.
-Wy coś ten teges?-spojrzałam na nich.
A jaka była ich reakcja? Wybuchnęli śmiechem.
-Głupki.-szturchnęłam ich i wróciłam na górę. Patryk jeszcze spał, więc włączyłam laptopa, by zrzucić zdjęcia z wczoraj i przy okazji posłuchać Pezeta. Nagle do pokoju wbiła Magda.
-Nika.-podeszła do łóżka.
-Tutaj jestem, wariatko.-zaśmiałam się.
-Ale by się wkurzył.-również się zaśmiała.
-Co jest?
-Kto to jest ten Bronx?
-Koleś, którego poznałam na PKP i później się okazało, że jest kumplem Pati i Domika. O więcej pytaj ich albo jego.
-On kogoś ma?
-A dlaczego pytasz?-spojrzałam na nią.
-Nie, tak po prostu.-uśmiechnęła się tajemniczo wychodząc z pokoju.
-Magda.-krzyknęłam wybiegając za nią z pokoju.
Ganiałam ją po ca…

Część 70.

W domu już od godziny trwają wielkie przygotowania. Mamy godzinę 8, a za dwie godziny jedziemy do kościoła, więc wypadałoby się zacząć szykować. Pocałowałam mojego ukochanego, który właśnie się obudził.
-Hej.-pocałował mnie.-I jak tam?
-A jak ma być?
-No nie wiem, w końcu za dwie godziny chrzciny.-uśmiechnął się.
-Nie wiem. Boję się, coś odwalę.-zaśmiałam się.
-No to by było fajne. Wchodzisz do kościoła i jeb.
-Bardzo śmieszne.-uderzyłam go poduszką.-Jedziesz z nami?
-A ja po co tam?
-No proszę Cię. Chcę żebyś tam był ze mną.-pocałowałam go.
-Dobra. Idź się już szykuj, bo się nie wyrobisz.
Tak jak powiedział, tak też zrobiła. Po godzinie byłam już gotowa, zeszłam na dół gdzie wszyscy już siedzieli.
-Myślałam, że jeszcze śpisz.-przywitała mnie mama.
-Zaskoczona?
-Bardzo.-uśmiechnęła się.
Zaczęłam ubierać Oktawię, która cały czas machała mi rączkami przed oczami i gaworzyła pod nosem.
-Jaki masz dobry dziś humorek.-mówiłam do niej, a ona się uśmiechała.
Gdy skończyłam zakładać jej sukieneczkę przyszedł…

Część 69.

Wybieram się dziś do Bronxa. Robię to tylko ze względu na to, że będzie chrzestnym Oktawii i musimy kupić jakiś prezent. Ubrałam białą bokserkę i szorty, spięłam włosy w kok, założyłam na nogi swoje najacze i wyszłam.
-Hej Marta.-przywitałam się.-Jest Bronx?
-Jasne, wejdź.-uśmiechnęła się.
-Możemy pogadać?-spojrzałam na niego wchodząc do pokoju.
-O czym?-spojrzał na mnie zdziwiony.
-O prezencie dla Oktawii. Zastanowiłeś się już co jej kupisz?
-Jeszcze nie.
-To bujaj dupsko z tej kanapy i idziemy.
-A co na to ten Twój?-zakpił.
Stanęłam przed nim i go szarpnęłam.
-Nie powinno Cię to obchodzić. Tutaj nie chodzi o mnie, o niego,  ani o Ciebie. Chodzi o Oktawię.-podniosłam głos.-Więc z łaski swojej rusz swój tyłek.
Po pół godziny byliśmy już u jubilera.
-Ile możesz przeznaczyć kasy?-zapytałam oglądając łańcuszek.
-A ile potrzebujesz?
-Chyba Cię o coś zapytałam.-spojrzałam na niego.
-Dwie stówy.
-Ok. To kupimy łańcuszek, przywieszkę i te kolczyki, ok?-pokazałam mu.
-A może być ta druga przywieszka?-spojrzał…

Część 68.

Za pół godziny przyjeżdża po nas mama. Wczoraj byłyśmy z Patiną u mamy Marcina. Udało nam się ją przekonać żeby przyszła na chrzciny Oktawii. Przeprosiła Patrycję za swoje zachowanie w dniu śmierci syna i poprosiła, by częściej przychodziła do niej z małą. Zrobiłam sobie kawę i migiem ruszyłam do łazienki, o mało co nie potykając się o drzwi.
-Uważaj.-powiedział z uśmiechem na twarzy Patryk, który właśnie się obudził.
Po 40 minutach byłam już gotowa.
-Nika, pośpiesz się.-krzyczała z dołu mama.
-No już idę, jeszcze tylko portfel i telefon wezmę.-krzyczałam pakując do torby potrzebne rzeczy.
-Nika.-usłyszałam znów.
-Już.
Pocałowałam Patryka i chwilę później byłam już w salonie.
-Ile można czekać?-zapytała mama.
-To musisz się Patryka zapytać, on wie najlepiej.-zaśmiałam się.
-Współczuje mu.-również się zaśmiała.
-No mamo.-szturchnęłam ją lekko.
-No co?
Pati czekała już na nas przed domem. Pojechałyśmy do najbliższej galerii i zaczęłyśmy maraton po sklepach. Obeszłyśmy wszystkie dookoła i po dwóch go…

Część 67.

Patryk z Michałem pojechali na zakupy, Pati z mamą poszły załatwić sprawy związane z chrzcinami, a ja zostałam w domu z Dominikiem i Oktawią.
-Cieszysz się?
-Z tego, że je mam? Cieszę się każdego dnia.-uśmiechnął się.
-To dobrze.
-Dziękuję Ci za wszystko. Gdyby nie ty nie wiem jakby się to wszystko potoczyło.
-Nie ma sprawy. Bardzo się cieszę, że jesteście szczęśliwi.-uśmiechnęłam się do niego.
-Mogę Cię o coś poprosić?-spojrzał na mnie.
-Mam nadzieję, że nie o rękę.-wybuchnęłam śmiechem.-Co tam?
-Jasne, że nie.-zaśmiał się.-Pati nie była jeszcze z Oktawią na cmentarzu...Wiem, że jest mała, ale...
-Chcesz tam iść?-spojrzałam na niego.
-Pokazać ją Marcinowi. Może uznasz mnie za wariata, ale po śmierci ojca chodziłem dzień w dzień na cmentarz i z nim rozmawiałem. Pomagało mi to. Chcę mu powiedzieć, że zaopiekuję się jego córką, chcę mu ją pokazać.
Podeszłam do niego i go przytuliłam. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nigdy nie mówił o śmierci ojca i że był z nim tak związany. Nawet nie wiedziałam,…

Część 66.

Właśnie jedziemy po Michała, a zaraz potem ruszamy do Wrocławia. Weszłam na salę, w której leżał i zobaczyłam jak rozmawia z jakość dziewczyną. To chyba ta, o której tak opowiadał. Ładna, blondynka o orzechowych oczach.
-O hej.-powiedział, gdy mnie zobaczył.
-Cześć.
-To może ja już pójdę.-odezwała się dziewczyna.
-Nie. Nika chciała Cię poznać.-uśmiechnął się.-Niku, to jest Amelia.
-Miło mi Cię poznać.-podałam jej rękę.
-Mi Ciebie również. Michał dużo Tobie mówił.-uśmiechnęła się.
-O Tobie też.
Fajna z niej dziewczyna i bardzo miło mi się z nią rozmawia.
-No dobra, mała trzymaj się. Zadzwoń od razu po zabiegu, a ja wracam za dwa tygodnie, więc mam nadzieję, że się spotkamy.
-Też mam taką nadzieję. Uważaj na siebie.
-No, Ty też.-pocałował ją w czoło.
Na ten widok uśmiechnęłam się pod nosem. Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest mu obojętna. Razem z Michałem opuściliśmy gmach szpitala. Gdy schodziliśmy po schodach widziałam jak Amelia patrzy na Michała, chyba wpadł jej w oko. 
-Siema.-przywitał się…