Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2011

Część 65.

Od wypadku Michała minęły dwa tygodnie, za tydzień będzie już mógł wyjść ze szpitala. Gdy już wyjdzie zabieramy go do Wrocławia. Mama rozmawiała już z Panią Beatą i obie stwierdziły, że to dobry pomysł. Na koniec wakacji mają odbyć się chrzciny Oktawii. Pati chciała żebym poszła z nią do mamy Marcina. Chce jej pokazać wnuczkę, ale boi się iść tam sama. Wcale jej się nie dziwię, też bym się bała. Dominik pochwalił się, że szuka pracy, bo jak to stwierdził musi mieć za co utrzymać swoje kobiety. Cieszę się, że podchodzi do tego poważnie. Pojechałam z Patrykiem na zakupy, a po obiedzie pomaszerowaliśmy do Michała. Gdy weszliśmy siedział akurat na łóżku.
-Michał.-podbiegłam do niego i wtuliłam się najmocniej jak umiałam.
-Niku, chcesz połamać mi moje obolałe żebra?-zaśmiał się całując mnie w policzek.
-Przepraszam, ale tak się cieszę, że z Tobą już lepiej.
-Spoko.
-W piątek jedziemy do Wrocławia.-uśmiechnęłam się.-Mama się ucieszyła jak usłyszała, że przyjedziesz z nami.
-Jak to?-popatrzył na n…

Część 64.

Rano zadzwonił do mnie Michał i poprosił żebym poszła do jego domu i spakowała wszystkie rzeczy Magdy i wszystko co z nią związane. Gdy zapytałam co mam z tym zrobić odpowiedział, że mają zniknąć z jego życia razem z nią. Ubrałam dresy i poszłam tam. Wchodząc do pokoju zauważyłam porozwalane wszystkie jego rzeczy, a zdjęcia Magdy pogniecione. Wszystkie prezenty od niej leżały połamane na biurku, a obok leżała kartka z napisem "ŻEGNAJ NA ZAWSZE." Pozbierałam wszystkie przedmioty, które mogły należeć do niej i zapakowałam do pudła. Gdy wszystko już sprzątnęłam postanowiłam, że odwiedzę Magdę i oddam jej to, co do niej należy. W końcu ma prawo mieć te rzeczy. Weszłam do jej pokoju, w którym siedziała zapłakana na łóżku. Podeszłam do niej.
-Hej. Michał kazał mi to wyrzucić, ale pomyślałam, że chciałabyś te rzeczy.
-Dzięki.
Położyłam pudło pod ścianą i chciałam wyjść, ale nie potrafiłam być wobec niej obojętna. Usiadłam na łóżku obok niej.
-Widzę, że coś jest nie tak. Powiesz mi?-spo…

Część 63.

Siedziałam z Patrykiem w salonie ogląjąc jakiś film, gdy nagle ktoś zapukał o drzwi. Otworzyła, a moim oczom ukazało się dwóch znajomych policjantów. Przez chwilę myślałam, że może mój kochany znów kogoś pobił albo ja coś odwaliłam. Jak się okazało myliłam się.
-Chcieliśmy zapytać o Magdalenę Mackenzie. Nie wiesz może gdzie w tej chwili przebywa?-zapytał jeden z nich. 
Był młody około 25 lat nawet ładny, a drugi jakiś stary i nie miły z twarzy i chyba z charakteru też. 
-Nie wiem gdzie jest.
-Możesz nie kłamać? Wiemy, że się przyjaźnicie.-warknął drugi.
-Skoro masz takie dobre informacje to powinieneś wiedzieć, że ostatnio nie mamy ze sobą kontaktu.-wykrzyczałam mu w twarz.
-Gdybyś jednak coś wiedziała daj nam znać, bo rodzice się o nią martwią.
-Jeżeli będę coś wiedziała to na pewno skontaktuję się z jej rodzicami. Do widzenia.-odburknęłam i zamknęłam im drzwi przed nosem. 
Wkurzona wróciłam do salonu.
-Co jest?
-Szukają Magdy. Coś odjebała.
-Ostatnio widziałem ją dwa dni temu najebaną z jakimi…

Część 62.

Spojrzałam na zegarek było kilkanaście minut po 6. Nie wiem dlaczego wstałam tak wcześnie, ale chyba nie mogłam spać. Martwię się o Michała. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Jak narazie nie może się ruszyć z łóżka. Mówili co z nim konkretne, ale te słowa do mnie nie docierały. Wiedząc, że Patryk jeszcze śpi wstałam zrobić sobie kawę i włączyłam radio. W kuchni jak zwykle syf-nieumyte gary i burdel dookoła. Zagonię do sprzątania Mika, przecież też tutaj mieszka. Wzięłam kawę i wróciłam do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na fejsa. Dawno mnie tutaj nie było, przez ten czas dużo się pozmieniało. Dużo nowych powiadomień, komentarzy i zdjęć czekało na sprawdzenie. Wzięłam się za to od razu, przecież musiałam zająć sobie jakoś czas. Majka wstawiła zdjęcia z mojej osiemnastki, które pierwszy raz na oczy widzę. Na niektórych nie jest jeszcze tak źle, ale reszta to masakra. Muszę je wszystkie pozgrywać i najlepsze z nich wywołać. Było jednak coś, co zainteresowało mnie bardziej, a mianowici…

Część 61.

Patryk zadzwonił zapytać jak się czuję i co z Michałem. Nie wiedziałam co mu powiedzieć. Bełkotałam coś, że mam dość, że chcę się wtulić w jego ramiona i mieć pewność, że z Michałem będzie dobrze. Właśnie przewieźli go na salę, a jego mama rozmawia z lekarzem. Usłyszałam tylko, że stracił dużo krwi i prawie odszedł im na stole operacyjnym. Podobno ten dzień ma być dla niego decydujący. Rozpłakałam się tam jak małe dziecko. Chciałam do niego wejść jednak lekarz powiedział, że to za wcześnie. Nie dyskutowałam z nim. O godzinie 11 przyjechali chłopcy. Od razu jak tylko zauważyłam Patryka idącego w moją stronę podbiegłam do niego i wtuliłam się najmocniej jak mogłam wypłakując łzy w jego bluzę. Pocałował mnie w głowę.
-Będzie dobrze.
Przeprosiłam Artura za akcję z samochodem i oddałam mu kluczyki. Nie był na mnie zły, a może tylko udawał? Nie wiem, nieważne. Magda udawała taką zmartwioną, że aż rzygać się chciało. A gdzie była jak jej potrzebował? Olała go i tyle. Nie wytrzymałam i wygarnęł…