Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2011

Część 60.

Przebudziłam się nad ranem słysząc dźwięk telefonu, który dzwonił już od dobrych 15minut. Wstałam spoglądając na zegarek. 2:20-zajebiście. Odebrałam.
"Nika."-usłyszałam zapłakany głos Magdy.
"Co jest?"
"Ja pierdole. Michał..."
"Co z nim?."-przestraszyłam się.
"Jest w szpitalu...nie wiedzą czy z tego wyjdzie, operują go. Nika, potrzebuję Cię tutaj teraz. Ja nie daję rady. 
"Uspokój się. Niedługo będę w Wawie. Możesz powiedzieć mi co się stało?"-słyszałam tylko jej płacz w słuchawce.-"Dobra nie mów, niedługo będę. Gdzie jesteś?"
"W szpitalu."-rozłączyłam się.
Ubrałam dresy, jakąś bluzę, a dokumenty i telefon schowałam do kieszeni. Zeszłam na dół i zabrałam ze stolika kluczyli do samochodu Artura. Wiem, że będzie wściekły, ale nie che ich teraz budzić. Zresztą siedzieliby tutaj ze mną i nie pozwolili by mi jechać, a przecież Michał mnie teraz potrzebuje. Jutro wszystko im opowiem, bo sama jeszcze nie wiem co się stało. Ws…

Część 59.

Wczoraj zrobiliśmy małą imprezkę pourodzinową we Wro. Najpierw siedzieliśmy kulturalnie w domu, no ale tato wymyślił, że przejdziemy się na miasto. I chyba właśnie wtedy pożałowałam tej decyzji. Dominik wpadł na pomysł żeby drzeć mordę pod szpitalem, a ojciec oczywiście poszedł w jego ślady. Było mi za nich wstyd, a Mike brechtał na środku ulicy ledwo powstrzymując śmiech by nie położyć się tam. Później zniknęli mi z oczu i rozjebali jakiś znak. A na koniec spierdalaliśmy przed policją. Nie, no zajebiście nie na co. To tak w skrócie co się działo wczoraj. Mieliśmy lecieć na Majorkę, bo ojciec zafundował nam bilety. Myślałam, że polecimy tam z Pati i Dominikiem, ale to chyba za wcześnie by zostawili małą z rodzicami na cały miesiąc. Może oddam komuś te bilety i wyjedziemy nad morze, nie wiem. Dziś Pati wychodzi ze szpitala i dzwoniąc rano uprzedziła mnie żeby jej ukochany się tam nie pojawiał. Pojechałam więc z Arturem.
-Co im wczoraj odjebało, że darli tak te mordy?
-No wypili trochę.-w…

Część 58.

Właśnie wstałam i  zostałam poinformowana, że dzisiaj pijemy. Wzięłam prysznic, ubrałam krótkie spodenki, bokserkę i moje ulubione, czerwone vansy. Dominik siedzi już w szpitalu, ale niedługo, bo zaraz po niego jedziemy.
-Tylko żeby mi Was policja nie zgarnęła.-zagroziła mama.
-Spokojnie mamuśka, przecież my takie spokojne dzieci jesteśmy. Prawda Niku?-powiedział brat.
-Ta uważaj, bo Wam uwierzę, a na pewno nie patrząc na Nikę.
-Akurat ja z nich wszystkich jestem najbardziej ogarnięta.
-Kogo ty chcesz okłamać?-spojrzała na mnie i się zaśmiała.
Fajnie, że nawet własna mama nie może uwierzyć w dobre intencje swojej córki haha.
-Chyba siebie.-zaśmiał się Mike.
-Ja Cię któregoś dnia zabiję.-szturchnęłam go.
-Jasne.
Około 16 zgarnęliśmy Dominika. Siedzieliśmy w knajpie z Karoliną, Damianem i Pawłem. Pati nadal przyjaźni się z Karo, chłopaki mimo zachowania Bronxa nie odwrócili się od Domika. W pewnym momencie w knajpie pojawił się Bronx. 
-Cześć.
-Co Ty tutaj robisz?-zapytałam.
-Marcin był moim kumplem…

Część 57.

Mamy 27czerwca. Pewnie zastanawiacie się, co z tego? To ważna data, bo dziś na świat ma przyjść dziecko Patiny. Dominik siedzi już w szpitalu i co chwilę do nas wydzwania z pytaniem za ile będziemy. Od razu gdy weszliśmy do szpitala ujrzałam go siedzącego na korytarzu. 
-Siema stary.-przywitał się z nim Patryk.
-Cześć. Gdzie Pati?-zapytałam.
-Nie wiem, gdzieś ją zaprali.
-Dobra, spoko.-właśnie zobaczyłam mamę, która szła w naszą stronę.-Zaraz się czegoś dowiemy.
-Cześć dzieciaki. Dominik spokojnie Patrycja właśnie rodzi. Ma cesarkę, bo dziecko się nie obróciło, będzie dobrze.
-Widzisz, więc siedź i czekaj na tego malucha.-uśmiechnęłam się i poklepałam go po plecach.
Po dwóch godzinach przewieźli Patinę i małą na salę. 
-Jak się czujesz?-zapytałam.
-Dobrze.-uśmiechnęła się.
Dominik patrzył na małą, jest taka drobniutka. Radość w jego oczach była niedoopisania. Czy można kochać kogoś kogo się jeszcze nie zna, kogoś kto żyje od kilku chwil, kogoś kto nie jest twoim dzieckiem? Patrząc na niego wnio…

Część 56.

Dziś mamy już koniec roku szkolnego-w końcu. Właśnie idziemy z moimi mordkami do szkoły, a później uroczysta impreza z okazji kończącej się szkoły. Jutro jedziemy z Patrykiem do Wrocławia, bo za 5dni Pati ma wyznaczony termin porodu. Dominik spędza z nią każdą wolną chwilę. Widać po nim, że nie może doczekać się aż weźmie małą na ręce. Patryk dostał papierek ukończenia szkoły średniej mam jednak nadzieję, że jak najszybciej przystąpi do matury. 
-To co żegnamy tę budę?-Krzyknął Michał.
-Chyba Wy.
-Żegnaj budo.-krzyczał tak, że nie zauważył za sobą Pani pedagog.
-Też się cieszę.-odezwała się.
-Ja Panią to będę w snach odwiedzał.
Spojrzała tylko na nas i pokiwała przecząco głową. Zebraliśmy ekipę i ruszyliśmy w miasto imprezować. Impreza zapowiadała się dobrze gdyby nie to, że do Magdy zaczął przystawiać się jakość koleś. Michał był tak wkurwiony, że złapał gościa przed klubem i mu dojebał.
-Pojebało Cię?-krzyczałam wycierając mu krew z twarzy.
-Nie będzie taki skurwiel obściskiwał mojej dziewc…

Cześć 55.

Obudziłam się na klubowej sofie obok Patryka i reszty ekipy. Wyszłam do łazienki przemyć twarz. Z barku wyjęłam butelkę wody. Głowa boli mnie niemiłosiernie. Dobrze, że takie imprezy zdarzają się raz na jakiś czas. Spojrzałam na zegarek było po 13, zajebiście. Chwilę później zauważyłam, że ktoś się krząta koło mnie.
-Dominik?
-Nie krzycz, kobieto.-momentalnie złapał się za głowę.
Zaśmiałam się i podałam mu wodę. Wszyscy wyglądamy jakbyśmy chlali tutaj co najmniej od tygodnia, ale warto było. Około 15 ogarnęliśmy z Domikiem ten burdel, a reszta ekipy zaczęła się budzić. Wypiliśmy po browarze i sprzątaliśmy resztę bałaganu tak by nie było po nas tutaj żadnego śladu. Sprzątając znaleźliśmy na parkiecie trzy zurzyte prezerwatywy. No cóż przynajmniej się zabezbieczali, ale po tym co znalazłam na podłodze do sprzątania łazienki wygoniłam dziewczyny. Mam nadzieję, że wszyscy którzy uprawiali seks na mojej imprezie się zabezpieczali, bo nie chcę wiedzieć, że jakieś dziecko zostało spłodzone właś…

Część 54.

Wstałam kilka minut po 11, na dole każdy już coś przygotowywał. Gdy zobaczyli, że schodzę zaczęli śpiewać głośnie "STO LAT" przez dobre 15minut. Zjedliśmy śniadanie i razem z dziewczynami wyszłyśmy na umówione spotkanie do fryzjera. Dziewczyny miały poupinanie jakieś koki, a ja miałam pokręcone loki. Wybrałam już wzór tatuażu pozostało tylko iść do salonu, który zamierzam odwiedzić w najbliższym czasie. Po powrocie do domu udałyśmy na górę, bo miałyśmy tylko półtorej godziny na szykowanie. Ubrałam na siebie jak zawsze małą czarną i do tego czerwone szpilki na platformie. Wzięłam jakiś czerwony sweter na jak będziemy szli do klubu. Dobrze, że wczoraj zawiozłam tam ciuchy na zmianę. Makijaż miałam nieco mocniejszy niż na codzień.
-Laska wyglądasz zajebiście.-podsumowała Magda, a Olka z Majką przytaknęły.
-Dziękuję Wam dziewczyny, Wy też wyglądacie świetnie.
Zeszłyśmy na dół gdzie czekali już goście. Patryk od razu podbiegł i zaczął mnie całować, a dziewczyny Go odciągały. Gdy już…