Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2011

Część 53.

Zapisałam się na kursy na prawo jazdy. Wiem, że nie zdam za pierwszym razem, ale od czegoś trzeba zacząć. Już za kilkanaście godzin będę pełnoletnia. Właśnie przyjechał Domik, a Pati zadzwoniła i złożyła życzenia. Wiem, że bardzo chciała tu być, ale dzidziuś zaczął o sobie przypominać. Rozmawiałam z Dominikiem.
-No wygoniła mnie.
-I przyjechałeś?
-A co miałem zrobić skoro wpakowała mnie do pociągu i czekała aż odjedzie?
-Dobra.-zaśmiałam się.
 Nie sądziłam, że wygoni Go do mnie na imprezę. Drugą imprezę robię niedługo we Wrocławiu dla rodziny i zaprosiłam ojca. Nie wiem jak na to zareaguje mama, ale jest moim ojcem i ma prawo obchodzić z nami moje urodziny. Od 18 zaczynamy balowanie w domu, a po 23 ruszamy do klubu i mam nadzieję, że Mike załatwił rezerwację. Zamiast pomagać chłopakom w przygotowaniach do imprezy udałam się z Magdą na zakupy. Potrzebowałam kupić kilku pierdołek. Chodziłyśmy po galerii w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy.
-Cieszysz się?
-Z czego?
-No weź.-szturchnęła mnie…

Część 52.

Właśnie jedziemy do Wrocławia i słucha jak chłopcy gadają coś o motoryzacji. Jako, że nie byłam w temacie włączyłam radio i zaczęłam śpiewać.
-O widzę, że Niku odkryła nowy talent.-zaśmiał się Dominik.
-A żebyś wiedział.
Takim o to sposobem przestali gadać. Po dłuższej chwili dojechaliśmy do domu. Mama już na nas czekała. Od razu jak przekroczyłam próg mieszkania przytuliła mnie do siebie. Jest to dla mnie nowe doświadczenie, bo nigdy między nami nie była takiej więzi. Dzięki mojej przeprowadzce coś się zmieniło i to na lepsze. 
-To, co u Was słychać dzieciaki?
-To, co zawsze. Jak widzisz nadal żyjemy, bo Niku gotuje dobre obiadki.-zaśmiał się brat.
-Zabawne.-szturchnęłam go.-Dajemy radę.
-A w szkole?
-Yyy...Dobrze?
-Chodzisz do niej w ogóle?
-Tak, Patryk mnie pilnuje.
-Dobre i to.
-Nie ma się Pani, co martwić. Przypilnuję, by zdała.-przytulił mnie.
-No ja myślę, ale Ty też zdasz?
-Tak.
-Mamo?
-No co?-zaśmiała się.
Kiwałam przecząc głową. Zawsze bała się o to, że przez Patryka kiedyś zejdę na złą drog…

Część 51.

Dzień zapowiada się cudownie. Wstaliśmy wcześniej niż zwykle. Wybieramy się właśnie na spacer po okolicy. Szliśmy z Patrysiem brzegiem jeziora trzymając się za ręce i podziwiając widoki.
-Ładnie tu. 
-No rzeczywiście.
Przytulił mnie do siebie i lekko uniósł do góry, by za chwilę obkręcić wokół siebie. 
Za dwa tygodnie wyprawiam imprezę urodzinową. Dziwnie czuję się z myślą, że będę już osobą pełnoletnią. Niby coś się zmieni, ale dla mnie to bez znaczenia. Kiedyś patrzyłam na to inaczej, a teraz...teraz jest jak jest. Jutro wracamy do Wrocławia, chcę jeszcze przed powrotem do stolicy porozmawiać z mamą. Kiedyś nie miałabym nawet o czym z nią rozmawiać. Nie potrafiłyśmy rozmawiać ze sobą bez podnoszenia głosu, a każda rozmowa kończyła się na tym, że nie odzywałyśmy się do siebie do kolejnej rozmowy. Teraz, gdy nie mieszkamy razem dogadujemy się o wiele lepiej. Dominik wpisał nas do rozgrywek w siatkówkę. Nasza trójka przeciwko trójce z okolicy, w sumie dobry pomysł, do dawno nie grałam. Dom…

Część 50.

Tak jak myślałam nie chodziło o zwykły przyjazd do Wrocławia. Chodziło o skręcenie Patiny i Domika na działkę w okolicy. W sumie to wcale nie jest taki zły pomysł spędzić kilka dni nad jeziorem. Znów spędzimy ekipą te kilka dni. Jestem zdziwiona, że Mike nie wziął ze sobą Majki. Czyżby coś między nimi było nie tak? Nie wiem nic, zresztą jak zawsze. Gdy dojechaliśmy na działkę moim oczom ukazał się niewielki domek blisko jeziora. Z zewnątrz wyglądał pięknie, a środku wszystko było ładnie urządzone. Mały salonik, w nim stół, kanapa i kilka obrazów na ścianie, a wśród nich zdjęcia Pati i jej mamy. Jest bardzo do niej podobna. Obok dwie sypialnie ładnie umeblowane. Wspaniale wyremontowana kuchnia z oknem na jezioro i niewielka łazienka urządzona w starym stylu. 
-Tutaj ktoś mieszkał?
-Ja z mamą jeszcze zanim zmarła. Remontowałyśmy ten domek byśmy mogły zacząć nowe życie...bez ojca. Jednak plany zepsuła nam jej choroba.
-Przykro mi.-przytuliłam ją.
-Może uda mi się wykończyć taras i ogród do w…

Część 49.

W końcu mamy upragniony weekend. Chłopcy wymyślili, że pojedziemy nad jezioro. Muszę przyznać, że to dobry pomysł, bo mamy dzisiaj zajebisty upał. Spakowałam potrzebne rzeczy i po pół godziny byłam już w samochodzie. Jazda z Mikiem i Patrykiem to jakieś szaleństwo. Jadą jakby się gdzieś paliło, a ja siedzę wbita w tylne siedzenie i na nich krzyczę, a ich to bawi. 
-Do domu wracał na pieszo.-krzyknęłam wysiadając z auta.
-Ale to prawie 15km.-odezwał się Mike.
-To pojadę taksówką.
-Ale po, co skoro masz Nas?-powiedział Patryś całując mnie w usta.
-Ale mam pewność, że dojadę żywa.
Otworzyłam bagażnik, by wyjąć prowiant. Przy jeziorze jest mała plaża, na którą ruszyliśmy. Nie sądziłam, że będzie tutaj tyle ludzi, ale wcale im się nie dziwię. Patryk od razu wskoczył do wody.
-Dajesz.-krzyczał.
-Nie, bo jest zimna.
-Niebo to Ty lotnikom zostaw.
Siedziałam ubrana w górę od kostiumu i krótkich spodenkach, gdy nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi. 
-Mike, ani mi się waż.-krzyczałam, gdy wrzucił mnie do w…

Część 48.

Poprawiłam biologię i geografię pozostała mi jeszcze chemia. Będzie ciężko, bo mam na pieńku z nauczycielką. Może poprawi mnie ze względu na Mika? W końcu była jego wychowawczynią. Dominik powiedział, że jak mnie ta baba nie poprawi to podpalą jej chatę i samochód. Może to śmieszne, ale wiem, że jak zbierze ekipę z Wrocławia to są zdolni do wszystkiego. Patryk powinien w tym roku napisać maturę jednak zrezygnował z przygotowań. Wiem, że miał dużo problemów, ale chciałabym by jak najszybciej uzyskał ten papierek. Może uda mi się Go namówić byśmy zdawali maturę za rok, razem? Zobaczymy. Właśnie próbuję się uczyć, ale jak widać nie jest mi to dane. Mike krzyczy mi coś nad uchem, że załatwia bilety na Hip-Hop Kemp. W sumie to świetnie, bo w tamtym roku było zajebiście. Patryk wyrwał mi książkę z rąk i wyjebał na środek salonu. Przyznam się, że dziś miałam ją pierwszy raz w ręku od zakupu. Zawsze książki u mnie są używane dopiero, gdy muszę się poprawiać. Po godzinnym udawaniu, że się uczę…