Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2011

Część 24.

Jest godzina 15, a ja dopiero wstałam. Mój ukochany jeszcze smacznie śpi. Posprzątałam bałagan w sypialni, który wczoraj zrobiliśmy. Ubrałam krótkie spodenki i przydużą koszulkę. Wyjęłam laptopa i włączyłam  Pezeta. Zeszłam do kuchni zrobić kawę. Wszyscy jeszcze smacznie spali. Wzięłam laptopa do swojego pokoju i podłączyłam pod głośniki rozwalając przy tym muzykę na full. Efekt był taki jak zaplanowałam, wszyscy momentalnie się pobudzili i dobrze. Wiem jestem podła, ale jutro przyjeżdża mama z Arturem na obiad, a nie zamierzam wszystkiego przygotowywać sama. Poszłam z Patrykiem na zakupy, bo nasza lodówka świeci pustką. Łaziliśmy po mieście z dobrą godzinę, ale w końcu kupiliśmy wszystko co potrzebne i wróciliśmy do domu. Ludzie jak ja spędzę z nimi ferie? Po powrocie zwołałam zebranie w salonie co do tego szczegółu. Muszę zarezerwować pokoje i muszę wiedzieć kto jedzie. No i okazało się, że do Zakopanego na narty jadę ja, Patryk, Patina i Dominik. Mike zabiera Majkę do Wrocławia, bo…

Część 23.

Jejku to jakiś koszmar tyle spać. Czuję się jakby ktoś zajebał mi pożądanego kopa nie mówiąc już o głowie, która boli mnie niemiłosiernie. Ja się pytam za jakie grzechy? Wstaliśmy dopiero na obiad, a przecież musimy się jeszcze spakować.
-To co dziś żegnamy Londyn.-powiedziałam siedząc przy stole.
-No niestety.
-Ale wrócimy tu jeszcze.
-Pewnie.-uśmiechnął się mój ukochany.
Wszystko to jeden wielki spontan, ale jakoś daliśmy radę. Właśnie siedzimy w samolocie i zdychamy. Siedzę i spoglądam w okno. Najbardziej będzie mi brak tych codziennych widoków. Podróż odbyliśmy w ciszy. Każdy z nas był wykończony. Po powrocie Michał zaprosił Magdę do siebie, no a ja miałam do przenocowania Mika i Majkę na kanapie, a Domika i Patinę w gościnnym. Mieli szczęście, ale to tylko ze względu na stan Patiny. Gdyby nie to, że jest w ciąży w czwórkę gnietliby się na kanapie. Od razu po powrocie walnęłam się na łóżko i bez słowa zasnęłam w ramionach ukochanego. Nie obchodziło mnie to, że byliśmy w kurtkach i buta…

Część 22.

Nie no nie wytrzymam dwa dni ostrego melanżowania to przesada. Oczywiście żeby nie hałasować w hotelu wyruszyliśmy na miasto. Lepiej żeby ludzie nie widzieli nas w takim stanie. Wszystko było by pięknie ładnie gdyby nie to, że byliśmy już tak zalani, że wjebaliśmy się nie w ten autobus co trzeba. No i kompletnie nie wiemy gdzie jesteśmy. Żadne z nas nie ma przy sobie telefonu. Zajebiście jest godzina 3 nad ranem, a mnie męczy kac i jest zimno. Idziemy gdzieś, nie wiem gdzie, bo Patryk z Mikiem prowadzą. Nie zwracają nawet uwagi, że ledwo patrze na oczy. Ciekawi mnie gdzie nas wyprowadzam, bo nie zamierzam wylądować na komisariacie w Londynie lub co gorsza w ambasadzie. Mam nadzieję, że w końcu jakoś dojdziemy do domu. Jak narazie to siedzimy w kółku w jakimś parku jak grupa narkomanów lub jakaś sekta czekając aż się przejaśni. Wtedy odwiedzimy jakiś sklep po drodze i pojedziemy autobusem do hotelu. Mam dość ich głupich pomysłów. Dobrze, że pieniądze chociaż mamy to zrobimy przy okazji…

Część 21.

Po powrocie udałyśmy się do pokoju zostawiając chłopaków samych. Wyprostowałam włosy, założyłam jak zawsze małą czarną i beżowe szpilki na platformie robiąc przy tym ostry makijaż. Magda miała na sobie czarne rurki, białą koszulę i czarne szpilki. Włosy miała spięte w kok zostawiając grzywkę. Majka miała beżową sukienkę i czarne szpilki, a swoje piękne brązowe włosy pokręcone. Patina miała na sobie czerwoną sukienkę opinającą jej lekko zaokrąglony już brzuszek oraz na nogach czerwone szpilki. Dobrze wiedziała jak Domik uwielbia ten kolor. Grzywkę miała spiętą do góry, a swoje krótkie włosy wyprostowane. Weszłyśmy do pokoju, w którym siedzieli chłopcy robiąc na nich wrażenie.
-Mike? Możemy porozmawiać?
Zawołałam do brata, który nie mógł odciągnąć wzroku od Majki.
-Jasne.
Wyszliśmy do pokoju obok zostawiając wszystkich.
-Co tam siostra?
-Ładnie dziś wygląda Majka nie prawdasz?
-Rzeczywiście..inaczej niż zawsze. Zresztą wszystkie wyglądacie dziś ładnie.
-Szykujesz coś szczególnego na ten wiecz…

Część 20.

Od rana zapierducha wszyscy latają po pokojach jak tornado, a ja próbuje jeszcze spać. Właśnie dostałam poduszką przez łeb.
-Auuu
 Niech się tylko dowiem kto to, a zabije.
-Wstawaj leniu.
-Nie no po tobie tego się nie spodziewałam.-spojrzałam na Patinę.
 Po raz kolejny dostałam poduszka w głowę. Tym razem to był Michał.
-Zabije.-krzyczałam wybiegając za nim z pokoju.
 Dopadłam go dopiero przed drzwiami od jego pokoju. Usiadłam na nim nawalając poduszka. Ludzie patrzyli się na nas jak na debili, ale przy najmniej nie rozumieli co krzyczeliśmy. 
-Zabije rozumiesz?-groziłam.
-Tak w biały dzień?
 -Tak!
Nawalałam go poduszka, gdy z pokoju wyszedł Patryk śmiejąc się z nas.
-Aaa zobacz ona mnie gwałci.-zaczął drzeć mordę.
-Że co proszę? To by było zbyt przyjemne. Ja Cię zabije.-śmiałam się, bo zaczęło mnie to bawić.
Zauważyłam ukochanego, który prawie zwijał się ze śmiechu.
-No stary pomóż, a nie się śmiejesz.
-Ani mi się waz!-zagroziłam.
-Czym zawiniłeś?
-Obudził mnie nawalając poduszką.
-O stary to ja nawe…

Część 19.

Po 16 ruszyliśmy na autobus. Już nie mogłam się doczekaj aż wsiądę do samolotu. Udaliśmy się na odprawę i po kilkunastu minutach byliśmy już na pokładzie. Zajęłam miejsce od okna. Wiedziałam, że to pierwsza podróż Patryka samolotem i że trochę się bał. Jednak starał się tego nie okazywać. zapięłam pas i założyłam słuchawki na uszy spoglądając w okno. Po pół godziny zauważyłam, że mój ukochany zasnął na moim ramieniu z uśmiechem na twarzy. Za nami siedziała Pati z Dominikiem o czymś rozmawiając. Zapewne o przyszłości. Przed nami Magda z Michałem ciągle się z czegoś się śmiali, a naprzeciwko nas siedzieli Majka z Mikiem. Oboje coś czytali. Czyż oni do siebie nie pasują? Zazwyczaj nie rozmawiają ze sobą dużej niż to konieczne, ale może po tej wycieczce coś w końcu się zmieni. Oboje potrzebują kogoś. Od tego rozmyślania zasnęłam. Przed lądowaniem obudził mnie Patryś całując w czoło. Po 22 byliśmy już na lotnisku  Heathrow w Londynie. Odebraliśmy bagaże i wsiedliśmy w metro. Po czym udaliś…

Część 18.

Jest godzina 5 rano, a ja już jestem na nogach. Masakra jakaś. O 6 20 mamy pociąg do Wawy. Jesteśmy już spakowani. Ostatni raz sprawdzam czy wszystko jest: sukienka i szpilki na Sylwestra-są, kosmetyki-są, lokówka, suszarka i prostownica-jest, aparat-jest, pieniądze-są, telefon-mam, dowód-jest, bilety-są. Wszystko co potrzebne jest. Nie mogę uwierzyć, że spędzę trzy wspaniałe dni wliczając Sylwestra właśnie z nimi. W stolicy czekają już na nas Magda, Michał i Majka, a raczej będą czekać bo teraz zapewne jeszcze śpią. Mam nadzieję, że jednak będą na nas czekać o 11 na PKP hihi. Zjedliśmy jakieś śniadanie na szybko i ruszyliśmy na pociąg. Po kilku godzinach byliśmy już w stolicy gdzie już na nas czekali. Jestem w szoku, że zdobyli się na takie poświęcenie. Jej jak ja uwielbiam to miasto. Nie sądziłam, że kiedyś tak zatęsknię. Poszliśmy na autobus i do domciu. Ogarnęliśmy ekipę do nas. Chcę się już zacząć przyzwyczjać do tego, że po Nowym Roku będziemy mieszkać z Patrykiem razem. Położyl…

Część 17.

Właśnie wzięłam się za pakowanie, bo jutro o 20 mamy samolot. No, ale na odprawie musimy być 17 30, więc do Warszawy musimy wyjechać z samego rana. Postanowiłam, że pogadam z Bartkiem, który od rana mnie przepraszał. Szczerze to mnie to już nie obchodziło, ale dzwonił cały czas. 
-Zamierzasz się z nim spotkać?
-Dla świętego spokoju tak.-odpowiedziałam.
-Świetnie.-wstał.
Patryk nie był zadowolony z mojego pomysłu, ale poprosiłam by poszedł ze mną. Mimo tego, że czasem byłam chamska to dobrze znałam zasady dobrego zachowania i co więcej potrafię je zastosować w życiu. No, a poza tym wypadałoby się pożegnać. Ujrzałam go na ławce, gdy zobaczył, że jestem z Patrykiem uśmiech momentalnie zszedł mu z twarzy. 
-Nie mogłaś przyjść sama?-zaczął z wyrzutami w głosie.
-Masz z tym jakiś problem?
-Chłopcy uspokójcie się.-zarządałam.-Jeżeli chcesz ze mną gadać to tylko w obecności Patryka, sorry.
Kiwał przecząco głową, a mój ukochany stał już nieźle wkurzony. Wiedziałam, że nie jest mu łatwo stać bezczynnie…

Część 16.

Nazajutrz ruszyliśmy przed pogrzebem trochę na miasto. Patryk nadal się do mnie nie odzywa, zajebiście. Normalnie Pati jeszcze jakoś się trzymała, ale na pogrzebie się rozkleiła. Wiem co czuła. Gdy rok temu chowali Kamila też tak wyglądałam tylko, że gdy spuszczali trumnę ja głupia zemdlałam. Przytomność odzyskałam dopiero po całej ceremonii. No, ale cóż. Po pogrzebie wróciliśmy do domu. Chciałam pomóc Pati, ale w tej chwili sama nie za dobrze się trzymałam. Tak kłótnia z Patrykiem mnie wykańcza i sama potrzebuje pomocy. Siedzieliśmy w pokoju nie odzywając się ani słowem. Nie wytrzymałam.
-Porozmawiamy?-zapytałam.
-Nie mamy o czym.
-O wczorajszym.
Nie odezwał się nic.
-Wiesz wydaje mi się, że on liczył na coś więcej.
-Ja mu nigdy nic nie obiecywałam. Zawsze dla mnie liczyłeś się tylko Ty i zawsze będziesz tylko Ty. Nie wierzysz mi?
Chodził po pokoju nic nie mówiąc.
-To spójrz mi w oczy i powiedz, że mi nie wierzysz...Słyszysz?-krzyczałam ze łzami w oczach.
Znów zaczynał się ciągły strach o nas…

One Lovely Blog Award.

Zostałam nominowana do One Lovely Blog Award przez musliii i 61sekund 
Bardzo dziękuje :**




7rzeczy o mnie.
-uwielbiam Pezeta :D
-moje hobby to fotografia
-uwielbiam spać do południa
-uwielbiam Zakopane <3
-ciekawe książki
-długie spacery
-rozmowy na gg.


16 blogów, które nominuję :
 http://ciamciaramciaalove.blogspot.com/ http://bezpresji.blogspot.com/ http://nofound18.blogspot.com/ http://me-you-error.blogspot.com/ http://sercenigdyniezapomina.blogspot.com/ http://xdulceamorx.blogspot.com/ http://historia-nowej.blogspot.com/ http://salutarylies.blogspot.com/ http://nierealnemozliwosci.blogspot.com/ http://jebnijsmajlax3.blogspot.com/ http://nowacdh.blogspot.com/ http://ksiezniczka-i-ksiaze-opowiadania.blogspot.com/ http://taakpoprostu.blogspot.com/ http://czekoladowysmaktwychust.blogspot.com/ http://zzyciafangsss.blogspot.com/ http://xfangssx.blogspot.com/
Reguły przyznawania nagrody:

-Podziękowania i link blogera, który przyznał wam tę nagrodę.
Skopiuj i wklej logo na swoim blogu-Napisz o sobie 7 rzeczy
-No…

Część 15.

Od rana napięta atmosfesera-pakowanie. Jutro czeka nas pogrzeb Martina. Pati tęskni za Domikiem, ale powrót tam będzie oznaczał zmierzenie się z szarą rzeczywistością. Po godzinie 14 poszliśmy do naszych mordek wręczyć im prezenty i się pożegnać. Oczywiście 30 widzimy się na lotnisku. Oj już nie mogę się doczekać Sylwestra w Londynie. Poszłam z Patrysiem do taty wręczyć mu prezent. Bardzo się ucieszył, że o nim pamiętaliśmy. Jak mogłam o nim zapomnieć, przecież jest moim ojcem. Po 22 byliśmy we Wrocławiu. Spotkaliśmy się z Dominikiem i poszliśmy połazić po mieście jak zawsze Patryk szukał zaczepki. Na swojej drodze spotkaliśmy Bronxa, który dziwnie na nas patrzył.
-Coś nie tak.-spytałam.
-No raczej.-opowiedział podniesionym tonem.
Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi. -Coś Ci nie pasi?-zaczął Patryk.
-Ty mi nie pasisz. W ogóle to co Ty tu robisz? Wypierdalaj do tej swojej Warszawy.-te słowa skierował do mnie.
-Rodzinę tu mam.
-I musiałaś tu przyjechać z nim.-spojrzał na Patryka z pogardą.
T…

Część 14.

Rano gdy się obudziłam nie było obok Patryka. Myślałam, że zszedł już na dół jednak tam też go nie było. Od jego mamy dowiedziałam się, że próbowała z nim rozmawiać, ale on wyszedł trzaskając drzwiami. Zadzwoniłam do Magdy czy może go gdzieś nie widziała. Niestety nie widziała. Stwierdziłam, że powinien posiedzieć trochę sam przemyśleć to wszystko, więc wyciągnęłam Pati na zakupy. Po godzinnym maratonie usiadłyśmy by odpocząć w tym czasie zadzwonił do Patrycji mój kochany. Poszłam do niego od razu. Siedział na murku z piwem w ręku. Spojrzał w telefon na ostatnie połączenia.
-Ja do Patiny dzwoniłem.
-Wiem.
-Zadowolona?
-Z czego?
-Musiałaś jej mówić? Kurwa, nie za dużo ma już problemów?
Był zdenerwowany i to nawet bardzo.
-Nie rozumiesz, my się o Ciebie martwimy.-Podeszłam bliżej niego.
Przykucnęłam i chwyciłam jego twarz w dłonie. Popatrzył na mnie i wyjebał piwo, które miał w ręku.
-Przepraszam, ale wy po prostu nie dajecie mi decydować.-chwycił moje dłonie w swoje.-Jak mam Ci za gwarantować p…

Część 13.

Rano obudziły mnie pierwsze promienie słońca wpadające do sypialni. Kurwa jak to brzmi słońce zimą, a jednak. 
Popatrzyłam na Patryka, który jeszcze spał. Przejechałam palcem po jego torosie. Na wspomnienia wczorajszej nocy uśmiechnęłam się do siebie wtulając w niego z powrotem. Po chwili poczułam jak wpłót swoje dłonie w moje włosy. Podniosłam głowę w jego stronę.
-Hej.-pocałował mnie.
-Hej Skarbie. Jak pierwsza noc w naszym domu?
-Wspaniała. Dziękuje.
-A jednak ludzie kłamią.
-Wiem.
-Mówiłam.-zaśmiałam się.
-Mówiłaś.-zaczął mnie całować.
Chcę żeby tak już było zawsze. Żebyśmy codzień budzili się w swoich ramionach i mówili jak bardzo się kochamy. Czuję, że dorastamy i naszymi piorytetami nie są już wagary, melanże od weekendu do weekendu, bójki i godziny spędzane na komisariacie. Patrzymy na świat z innej perspektywy, z perspektywy dorosłego człowieka. To dobrze, że w końcu mamy jakieś plany prócz patrzenia jak przemija przyszłość. Gdy on brał prysznic ja założyłam jego koszule i patrzylam …

Część 12.

Rano siedziałam na łóżku trzymając już butelkę wody dla Patrysia. Dobrze wiedziałam, że będzie męczył go dziś kac i nie myliłam się.
-Witaj Kochanie.-pocałowałam go.
-Hej.-od razu złapał się za głowę.
Podałam mu butelkę.
-Kochana kobieta.-i zaczął mnie całować.
-Mam dla Ciebie prezent, ale musisz poczekać do wieczora. 
Mam nadzieję, że spodoba mu się to co dla niego przygotowałam. Gdy on leczył kaca w pokoju ja zeszłam na dół. Usiadłam na schodach i patrzyłam na szczęśliwą Patinę. Razem z mamą Patryka przygotowywały śniadanie i dużo się śmiały. Miło mi się na nie patrzyło. W życiu zyskałam kilku najważniejszych ludzi, za których jestem w stanie oddać życie. Po tym wszystkim co dla mnie zrobili zasługują na to. Siedziałam i rozmyślałam nagle poczuła czyjś oddech na swojej szyi. To Patryk usiadł koło mnie.
-Co jest?
-Nic. Pati chyba dobrze dogaduje się z twoją mamą.-odwróciłam się do niego.
-No to chyba dobrze?
-Patryś dziękuję za to, że mogłam zabrać ją ze sobą. Ona po prostu musi odpocząć od te…

Część 11.

Dziś urodziny Patryka właśnie jadę z Patiną i Arturem. Nie mogę się doczekać za ile będę w warszawie. Wzięłam ze sobą Pati, ponieważ chciałam żeby choć na chwilę oderwała się od swoich codziennych problemów. Mike i Dominik i tak musieli coś załatwić domyślam się, ze jest to związane z pogrzebem Marcina. Zabrałam ze sobą już wszystkie rzeczy, bo w sumie wrócę tylko na święta, a na sylwestra wyjeżdżamy z ekipą do Londynu. Tak to będzie pierwszy sylwester za granicą i z moimi mordkami. W domu zostawiłam tylko rzeczy, które będą potrzebne mi na sylwestra. Gdy weszłyśmy od progu Patryk zaczął mnie całować, a jego mama zajęła się Patiną. To miła kobieta. Wiedziałam, że się stęsknił nie mogliśmy nacieszyć się swoją obecnością w końcu tyle się nie widzieliśmy. Do imprezy zostały dwie godziny, więc poszliśmy zanieść moje rzeczy do nowego domu. Od kupna tata zdążył go już umeblować. Na dole był wielki salon z tarasem, kuchnia z jadalnią i łazienka, na piętrze była nasza sypialnia z dużym oknem …

Część 10.

Za dwa dni jadę do Patryka w końcu. Gadałam już z Arturem powiedział, że mnie zawiezie i przyjedzie po nas przed świętami. Tak wracam dopiero na święta z moim ukochanym. Patina za namową Mika wyszła dziś pierwszy raz z domu od tygodnia. Oglądałam jakiś film w salonie, gdy usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
"Słucham?"
"Tam gdzie zawsze."
To był Dominik, kompletnie nie wiedziałam co się stało. Boże, żeby to tylko nie dotyczyło Patiny. Poszłam we wskazane miejsce. Zobaczyłam bezradnego Dominika. Nie wiedziałam co się stało.
-Co jest?
-Marcin.
-CO tym razem odjebał? Widział się z Pati?-nie mówił nic.-No kurwa mów.
Po dłuższej chwili ciszy w końcu się odezwał.
-On.. kurwaa..
-No co on?
-Ja pierdole. On nie żyje.-zakrył twarz w dłoniach.
Nie wierzyłam.
-CO? Jak?
-Szedłem do Patiny i jego matka zapytała mnie czy wiem gdzie jest. Nie odbierał telefonu, więc postanowiłem iść do niego. Gdy wszedłem zobaczyłem na stole butelki po piwach i ...
-Narkotyki.-dokończyłam.
-On się zaćpał. Kurwa b…

Część 9.

Dziś była moja kolej na zakupy, więc ubrałam dresy i ruszyłam w stronę sklepu. Zastanawiałam się nad tym wszystkim co dzieje się w moim życiu. Idąc zobaczyłam Martina pomyślałam, że to najlepszy moment by z nim pogadać.
-Siem pogadamy?
-O czym?
Widziałam po jego oczach, że ćpał i wiedziałam, że to nie będzie miła rozmowa.
-Co ona Ci takiego zrobiła?
-Kto?
-Patina.
-Nic kurwa.
-No właśnie to dlaczego jej to zrobiłeś?
-Co?
Udawał głupiego.
-Zniszczyłeś jej życie ty ją w ogóle kiedykolwiek kochałeś?
-Odpierdol się.
-Grzeczniej.
-Bo kurwa co?
Chciał się na mnie rzucić jednak ja byłam szybsza. Złapałam go za nadgarstki i walnęłam o ścianę pobliskiego bloku. Nie zwracałam uwagi na to czy ktoś się przygląda. W każdym bądź razie ja się broniłam.
-Bo taki ktoś jak Ty nie będzie się rzucał z łapami na mnie ani na moją ... siostrę.
-Pierdol się.
Z jednej strony się bałam, że rzuci się na mnie znów jednak nie zrobił już nic. Gdyby Patryk to zobaczył zajebałby go na miejscu nie zważając na konsekwencje. Wkurwiony o…

Część 8.

Właśnie mamy ostatni listopada-Andrzejki. Postanowiłam, że urządzimy małą imprezkę. Byliśmy ja, Mike, Patina i Dominik. Na Skype umówiliśmy się z Patrykiem, Majką, Magdą i Michałem. Wymyśliliśmy jakieś konkursy,wróżby itp. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Jestem tu już miesiąc, a dopiero teraz poczułam to, że żyje. Patina usnęła na kanapie, więc Domik zaprowadził ją do pokoju. Widać, że mu zależy i to bardzo. Oglądaliśmy z Patrysiem domy i znaleźliśmy za Mokotowem. Po rozmowie z ojcem kupiliśmy go. Rano gdy wstałam w domu nie było nikogo prócz mamy. Stwierdziłam, że dziś z nią porozmawiam na temat przeprowadzki. 
-Mamo, możemy porozmawiać?
-Jasne, co tam?
-No bo widzisz..chcę zamieszkać z Patrykiem.
-CO?
-Proszę Cię, mamy już kupiony dom, gadałam z ojcem i się zgodził.
-Jak ty sobie to wyobrażasz?
-Normalnie.
-W sumie to najwyższa pora żebyście się w końcu usamodzielnili. A co ze szkołą?
-Skończę ją i pójdę na kursy, a później będę prowadzić treningi.
-A Patryk?
-Powiedział, że to dobrz…

Część 7.

W poniedzialek wszyscy szli do szkoły, wszyscy prócz mnie. Postanowiłam zgarnąć Dominka na wagary.
 -Wagarujemy?
-Dziś mogę.-uśmiechnął się.
Zaprowadził mnie w ich miejscówę.
-To jak to jest wami?
Udawał, że nie wie o co mi chodzi jednak ja nie dawałam za wygraną.
-Miedzy nami nie ma nic.
-A jednak chcesz dojebać Martinowi?
 -Traktowałem go jak brata, a on zaczął ćpać. Odebrał mi Patrycję ok wybaczyłem mu, ale nie potrafię znieść tego, że ją bije. Ale ona nadal z nim jest.
-Musimy to załatwić razem.
-Jak?
-Czwartek?
-Co czwartek?
-Pogadamy z nim.
-Ee nie wiem czy to dobry pomysł.
-Pieniasz?
-Nigdy.
 Przybiliśmy piątkę. Po 15 wróciłam do domu. Porozmawiałam z ukochanym na Skypie. Opowiadał co u niego, że nadal szuka pracy. Mama się trochę na niego zdenerwowała, że chce zrezygnować z nauki, ale jeżeli to ma być dla niego lepsza przyszłość? Kurwa co ja pierdole nie powinnam mu na to pozwolić. On musi kontynuować naukę. Pogadam z nim o tym, a jak to go nie przekona to znajdę mu dobra prace. Os…

Część 6.

Wstałam po 13. Fakt wczorajsza noc należała do tych przepitych alkoholem. Brak mi mojej ekipy, Warszawy i Patryka. Jestem tu dopiero kilka dni, a już chcę wracać tam. Nie przywiązuję się zbytnio do tego miejsca, bo mam inne plany. Fakt polubiłam Patinę, Dominika i Bronxa, ale reszta tych ludzi jest mi całkiem obca. Dziewczyny patrzą się na mnie jak na odludka, a reszta chłopaków nie traktuje mnie poważnie. Wydaje mi się, że dziewczyny zadają się z Patrycją tylko dlatego, że sponsoruje im alkoholowe weekendy, przeważnie soboty. Zadzwoniłam do Magdy.
"Hej sisters."
"Hej Madziu jak tam u Was?"
"Pytasz o Patryka?"
"Między innymi."
"Jakoś nie znosi tego dobrze. Olał zzkołę. Za miesiąc i tak będzie pełnoletni, właśnie szuka pracy."
"Wiem pisał coś."
"A ty jak ze szkołą?"
"Nie wiem. Wiem tylko tyle, że za dwa miesiące wracam."
"Jak to?"
"W ferie oznajmię mamie, że pragnę zamieszkać w Warszawie z Patrykiem. W…

Część 5.

Po godzinie przyszła zapłakana Pati.
-Ej co jest?-zapytałam.
-Nic. Wracamy do domu.
Wszyscy zachowywali się tak jakby dobrze wiedzieli, co się stało tylko ja nic nie wiedziałam. Jak zawsze zresztą. Jedynie Dominik zachowywał się normalnie i odszedł.
-Gdzie idziesz?-krzyczała zapłakana Patina
-No zajebie go w końcu i tak to się skończy.
-Stój.
Zatrzymała go. Domyślam się już kto jest odpowiedzialny za tego siniaka na jej twarzy, ale nic nie mogę zrobić dopóki ona sama mi nie powie. Była 5 rana. Szłyśmy w ciszy, do domu miałyśmy jeszcze pół godziny drogi.
-O co chodzi?-zapytałam
-Z czym?
-Z siniakiem, Marcinem i Dominikiem oraz resztą. Możesz mi zaufać.
Przysiadłyśmy na pobliskim murku.
-Siniak to zasługa Marcina jak się pewnie już domyślasz, dwa dni temu się pokłóciliśmy no i stałam za blisko.
-A to skurwiel.
-A najgorsze jest to, ze dzisiaj z nim poszłam.-rozkleiła się.
Przytuliłam ją. Powiedziała, że Dominik po tym jak się dowiedział chciał mu dojebać. Jednak nie zrobił tego do tej p…